Ostatnie chwile Jakuba. Tak zginął we Włoszech. Dotarli do nagrania

Tragicznie zakończył się kilkudniowy pobyt 21-letniego Jakuba w Mediolanie. Jak informuje "Il Giorno", kamera monitoringu zarejestrowała moment, w którym młody Polak próbował pokonać zamkniętą bramę, stracił równowagę i runął z wysokości około 15 metrów. Doznał śmiertelnych obrażeń.

Kamera uchwyciła moment śmierci Polaka.Kamera uchwyciła moment śmierci Polaka.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

Jakub przyjechał do Mediolanu w sobotę i zatrzymał się w pensjonacie przy Piazza Fidia, w dzielnicy Isola. W nocy z poniedziałku na wtorek bawił się ze znajomym oraz dwiema młodymi Polkami w klubie Just Me w parku Sempione. Około godz. 3 zniknął. Mniej więcej 50 minut później doszło do tragedii.

Według ustaleń opisanych przez "Il Giorno" 21-latek dotarł w okolice Piazza Gae Aulenti i dworca Porta Garibaldi. Teren był częściowo zamknięty z powodu prowadzonych prac. Monitoring zarejestrował, jak młody mężczyzna próbuje ominąć zamkniętą bramę, wspinając się po jej prawej stronie i usiłując przedostać się przez bardzo wąską przestrzeń pomiędzy schodami a ścianą. W pewnym momencie stracił równowagę i próbował jeszcze złapać się poręczy.

Ta jednak miała nie wytrzymać ciężaru jego ciała. Jakub spadł z wysokości około 15 metrów. Według gazety w chwili upadku w dłoni trzymał jeszcze fragment metalowego elementu. Śledczy uznali, że nagrania z kamer praktycznie wykluczają inne wersje wydarzeń i wskazują na tragiczny wypadek.

Nie jest jednak jasne, dlaczego 21-latek znalazł się właśnie w tym miejscu. "Il Giorno" zaznacza, że mógł być zdezorientowany po alkoholu oraz poruszaniem się po nieznanym mieście, ale jest to jedna z rozważanych możliwości.

Ciało znaleźli następnego dnia

Ciało Polaka znaleziono dopiero około godz. 11 następnego dnia. Zauważyli je duńscy turyści, którzy zatrzymali się przy zamkniętym przejściu i zajrzeli w dół, próbując znaleźć inną drogę. Natychmiast wezwali pomoc, jednak na ratunek było już za późno. Według ustaleń śledczych 21-latek zginął kilka minut przed godz. 4.

Wcześniej przyjaciel Jakuba, zaniepokojony brakiem kontaktu, zgłosił jego zaginięcie. Rodzina w Polsce rozpoczęła poszukiwania i nagłaśniała sprawę w mediach społecznościowych. Nikt z bliskich nie wiedział wtedy, że młody Polak już nie żyje. Jak podaje "Il Giorno", policja nadal odtwarza dokładną trasę, którą pokonał od klubu w parku Sempione do miejsca tragedii.

Wybrane dla Ciebie