Pełnomocnik ojca Mai odpowiada obronie. "Próba ocieplenia wizerunku"

– Nigdy nie ujawniłem czegoś, co nie było ludziom powszechnie znane. Znam tę sprawę od pierwszej do ostatniej strony akt – mówi o2.pl Wojciech Marek Kasprzyk, pełnomocnik ojca zamordowanej Mai. To jego reakcja na oświadczenie adwokatki Bartosza G., która mówi o wypowiedziach fałszujących obraz sprawy. – To próba ocieplenia wizerunku Bartosza – dodaje Kasprzyk.

Pełnomocnik ojca Mai odpowiada obronie Bartosza G.Pełnomocnik ojca Mai odpowiada obronie Bartosza G.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Kaluga

7 października odbędzie się pierwsza rozprawa dot. zabójstwa Mai z Mławy. Oskarżonym jest Bartosz G. Jego adwokatka Agnieszka Prętczyńska wydała oświadczenie, informując, że nie otrzymała z sądu zezwolenia na rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego. Zamierza uszanować decyzję sądu.

Tymczasem wypowiedzi innych uczestników nadal kształtują przekaz medialny, który w ocenie obrony zafałszowuje obraz sprawy wynikający z akt. Fakt, że ktoś publicznie wypowiada się o sprawie, nie oznacza, że jego wypowiedzi mają oparcie w materiale dowodowym – czytamy w przesłanym oświadczeniu.

O komentarz do wypowiedzi zapytaliśmy Wojciecha Marka Kasprzyka, pełnomocnika Jarosława Kowalskiego, ojca zamordowanej Mai.

W żaden sposób nie zakrzywiałem rzeczywistości. Nigdy nie ujawniłem czegoś, co nie było ludziom powszechnie znane. Ja znam tę sprawę od pierwszej do ostatniej strony akt. Nie wiem, czy obrona się zapoznała z aktami i na czym opiera swoje stanowisko. Tę wypowiedź odbieram jako próbę ocieplenia wizerunku Bartosza G. i jego matki – mówi o2.pl Kasprzyk.

Sprawa zabójstwa Mai z Mławy

16-letnia Maja z Mławy zaginęła pod koniec kwietnia 2025 r. Po kilku dniach poszukiwań jej ciało odnaleziono w pobliżu zakładu należącego do rodziny 17-letniego wówczas Bartosza G., który znał Maję i był z nią umówiony w dniu jej zaginięcia.

Po tym spotkaniu dziewczyna nie wróciła do domu. 1 maja ciało nastolatki znaleziono w zaroślach w pobliżu miejsca, w którym wcześniej przebywała. Według ustaleń śledczych przyczyną jej śmierci były rozległe obrażenia głowy. Podejrzany po zdarzeniu wyjechał do Grecji w ramach wymiany szkolnej. Do Polski sprowadzono go w ramach ekstradycji pod koniec 2025 r.

Prokuratura przedstawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzany skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień, dlatego motyw zabójstwa nie został oficjalnie wyjaśniony. W 2026 r. prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Okręgowego w Płocku akt oskarżenia przeciwko Bartoszowi G.

Wybrane dla Ciebie