Po ataku nożownika wyjdą na ulice Jarosławia. "Zabierzmy ze sobą"

Mieszkańcy Jarosławia wciąż są pogrążeni w szoku po ataku nożownika w klasztorze. Żegnają zmarłego księdza Stanisława. W sobotę, 26 września, wyjdą na ulice podkarpackiego miasta, by w geście jedności wziąć udział w "Marszu Ciszy". To nie wszystko. Znamy szczegóły.

dPo ataku nożownika wyjdą na ulice Jarosławia. "Zabierzmy ze sobą"
Źródło zdjęć: © © Facebook (TRWAM), © East News | Klaudia Oronowicz-Chudzik
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jarosław na Podkarpaciu pogrążył się w bólu i smutku po dramatycznych wydarzeniach w klasztorze. W czwartek, 24 września, 31-letni Ukrainiec Ihor M. wtargnął do tamtejszego opactwa i z nożem rzucił się na przypadkowe osoby. Ranił kilka z nich. Najciężej poszkodowany ks. Stanisław Zbojnowicz zmarł w szpitalu.

Burmistrz Jarosławia ogłosił w mieście żałobę, która potrwa w dniach 24–27 września. Flagi na budynku ratusza przyozdobiono kirem. Odwołano również wszystkie zaplanowane na ten czas wydarzenia kulturalne, sportowe i rozrywkowe. To nie wszystko.

Po ataku nożownika wyjdą na ulice Jarosławia. "Zabierzmy ze sobą"

W piątek, 25 września, o godz. 18 w Kolegiacie pw. Bożego Ciała odprawiono Mszę świętą za śp. ks. Stanisława Zbojnowicza oraz wszystkie ofiary brutalnego ataku ukraińskiego nożownika.

Przed Eucharystią zorganizowano natomiast nabożeństwo Drogi Krzyżowej, jako modlitwę ekspiacyjną (czyli wynagradzającą winy – przyp. red.) za profanację świątyni i osób duchownych.

Natomiast w sobotę, 26 września, mieszkańcy Jarosławia wyjdą na ulice. O godz. 19 na jarosławskim rynku rozpocznie się bowiem "Marsz Ciszy". Uczestnicy ruszą ulicami aż pod opactwo.

Zjednoczmy się we wspólnej modlitwie (...). Zabierzmy ze sobą biało-czerwone flagi – zaapelowali na Facebooku organizatorzy inicjatywy.
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2