Przełom w śledztwie po 25 latach. Szef gangu zatrzymany

Andrzej Dziamski zniknął w kwietniu 2001 r. Jego samochód znaleziono pod Poznaniem, a na aucie były ślady po strzałach. Przez 25 lat nie udało się ustalić, co dokładnie stało się z przedsiębiorcą. Teraz śledczy wrócili do sprawy i mówią o przełomie.

.Przełom w śledztwie po 25 latach. Szef gangu zatrzymany
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Andrzej Dziamski zniknął 18 kwietnia 2001 r. po wyjeździe z domu.
  • Jego samochód znaleziono pod Poznaniem ze śladami ostrzału.
  • Michał B., pseudonim "Boruś", został zatrzymany w Hiszpanii i tymczasowo aresztowany.

Andrzej Dziamski zaginął w kwietniu 2001 r. Mężczyzna był przedsiębiorcą i mechanikiem. 18 kwietnia wyjechał samochodem ze swojego domu. Niedługo później jego auto zostało znalezione pod Poznaniem. Na pojeździe były ślady ostrzału z broni palnej. Po Dziamskim nie było śladu.

Przez kolejne lata sprawa pozostawała nierozwiązana. Śledczy nie wiedzieli, co dokładnie wydarzyło się tamtego dnia. Z ustaleń wynikało jednak, że mężczyzna mógł zostać uprowadzony. Porywacze mieli skontaktować się z jego rodziną i zażądać okupu. Później kontakt się urwał. Dziamskiego do dziś nie odnaleziono.


WIDEO
Pierwsze takie zjawisko w historii. Mieszkańcy Kalifornii zachwyceni

Do śledztwa wrócili policjanci z tzw. Poznańskiego Archiwum X oraz funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo-Śledczego KWP w Poznaniu. Razem z prokuratorami ponownie przeanalizowali materiały zgromadzone w sprawie. Jak przekazała policja, pozwoliło to ustalić przebieg wydarzeń oraz osoby, które miały być odpowiedzialne za uprowadzenie Dziamskiego.

Według śledczych za sprawą miał stać zorganizowany gang określany jako gang "Borusia". Jego liderem miał być Michał B., ps. "Boruś". Przez lata mężczyzna przebywał poza Polską.

Szef gangu zatrzymany w Hiszpanii

Policjanci wpadli na trop gangstera. Okazało się, że mieszka on w Hiszpanii. W końcu współpraca polskich i zagranicznych służb doprowadziła do zatrzymania Michała B. w Hiszpanii. Następnie został on przekazany polskim organom ścigania i trafił do Poznania.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu przedstawiono mu zarzuty. We wtorek, 22 września, sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

To jednak nie jest jedyna osoba, którą śledczy łączą ze sprawą. Wcześniej zarzuty usłyszał Sebastian Rz., ps. "Uśmiech". Damian W., ps. "Donald", przebywa w Hiszpanii i czeka na ekstradycję do Polski. Kolejny podejrzany, Sebastian Sz., nadal jest poszukiwany.

Policja zaznacza, że członkowie tej grupy są podejrzewani także o inne przestępstwa, między innymi napady na kierowców luksusowych samochodów oraz ciężarówki przewożące drogie towary. W przypadku Krzysztofa K., ps. "Kosa" nie przedstawiono zarzutów dotyczących uprowadzenia Andrzeja Dziamskiego.

Wybrane dla Ciebie