Sebastianowi M. załamał się głos. Padło "przepraszam"

Sebastian M. zwrócił się do bliskich ofiar tragicznego wypadku na autostradzie A1, o którego spowodowanie został oskarżony. - Zawsze żyłem w poszanowaniu życia ludzkiego, a rodzina jest dla mnie najważniejsza - zapewniał, a w trakcie wypowiadania tych słów załamał mu się głos. Bliscy ofiar płakali.

Sebastian M. zwrócił się do bliskich ofiar tragedii na A1.Sebastian M. zwrócił się do bliskich ofiar tragedii na A1.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz DomańskiMarcin Lewicki

Na początku swojego przemówienia Sebastian M. postanowił zwrócić się do bliskich ofiar wypadku. - Chciałbym państwu przede wszystkim złożyć najszersze wyrazy współczucia za stratę dzieci. Nie mam adekwatnych słów dla państwa cierpienia, straty i bólu (…) - zaznaczył.

Media zrobiły ze mnie człowieka, którym nie jestem. Zawsze żyłem w poszanowaniu życia ludzkiego, a rodzina jest dla mnie najważniejsza - podkreślał drżącym głosem.

- Staram się utożsamiać z państwa cierpieniem i stratą. Nie ma dnia, w którym nie myślałbym o wypadku, który nie powinien się wydarzyć. Tragedia zmieniła życie wielu osób i rodzin. Przekroczyłem prędkość, do czego nie powinienem dopuścić. Przepraszam - podsumował Sebastian M.


WIDEO
Sebastian M. przeprosił

Na chwilę wyszła z sali

Prokurator Aleksander Duda słuchał jego słów z wyraźnym poirytowaniem na twarzy. Obecny na sali dziennikarz o2.pl Marcin Lewicki zrelacjonował również, że matka zmarłej Martyny Małgorzaty Dudy najpierw wyszła na korytarz, ale po chwili wróciła, uznając, że chce wysłuchać słów oskarżonego. Bliscy ofiar płakali.

Po zakończeniu jego przemowy sędzia Renata Folkman poinformowała, że wyrok zostanie ogłoszony 21 października.

Do tragicznego wypadku doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1, w rejonie miejscowości Sierosław pod Piotrkowem Trybunalskim. BMW prowadzone przez Sebastiana M. zderzyło się z Kią, którą podróżowali Patryk, Martyna i ich kilkuletni syn Oliwier. Kia uderzyła w bariery i stanęła w płomieniach. Cała trójka zginęła.

Wybrane dla Ciebie