Spojrzał na mowę ciała. Trump był inny niż zwykle

Podczas kolacji państwowej w Białym Domu Donald Trump miał starać się nawiązać relację z Xi Jinpingiem, a nie zdominować chińskiego przywódcę. Sean Johns, ekspert od komunikacji niewerbalnej cytowany przez "New York Post", zwrócił uwagę na uścisk dłoni, gesty prezydenta USA i jego reakcję na podarowany posąg orła.

Spotkanie Xi Jinping z Donaldem Trumpem.Spotkanie Xi Jinping z Donaldem Trumpem.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Annabelle Gordon - Pool via CNP
Mateusz Kaluga

Sean Johns, ekspert od mowy ciała, obserwował zachowanie Donalda Trumpa od powitania Xi Jinpinga po toast wygłoszony podczas kolacji. Jego zdaniem prezydent USA próbował skrócić dystans i sprawić, by chiński przywódca poczuł się mile widziany oraz szanowany podczas ważnej wizyty.

Zmniejszanie dystansu między ludźmi to próba nawiązania pewnego rodzaju połączenia. W dziwny sposób nawiązujesz kontakt. Więc zmniejszasz tę przepaść – wyjaśnia Johns w "NYPost".

Ekspert zauważył, że Trump podczas ceremonii powitania podszedł bliżej Xi Jinpinga. Ten gest ma być nietypowy dla amerykańskiego prezydenta. Johns odczytuje go jako próbę nawiązania kontaktu. Podobne znaczenie Johns przypisał samemu uściskowi dłoni.

Donald Trump jest znany z agresywnego uścisku dłoni. Uściska cię za długo. Często łapie cię za ramię. W tym przypadku tego nie zrobił. Myślę, że nie próbował dominować, tak jak zwykle. Darzył Xi bardzo dużym szacunkiem. Nie było gry o dominację – dodaje Johns.

Zdaniem Seana Johnsa obaj przywódcy wyglądali na swobodnych i nie rywalizowali ze sobą gestami. Ekspert dostrzegł jednak różnicę między słowami Trumpa a jego zachowaniem. Prezydent mówił o radości z przyjęcia Xi Jinpinga i wspólnym świętowaniu, ale jego twarz oraz postawa pozostawały neutralne. Johns ocenił, że uśmiech pojawiający się przy tych fragmentach był wymuszony i wynikał raczej z wymogów protokołu.

Wyraźniejsza zmiana nastąpiła, gdy Trump odszedł od przygotowanego tekstu i zaprosił gości do obejrzenia nowej sali balowej w Białym Domu, która nadal była w budowie. Wtedy, jak zauważył ekspert, prezydent uśmiechnął się szczerze i stał się bardziej ekspresyjny.

W tym fragmencie Trump po raz pierwszy wykonał wyraźny gest dłonią. Wskazanie palcem w stronę kamery Johns uznał za zachowanie bardziej agresywne niż pozostałe elementy wystąpienia. Według niego gest nie współgrał z pozytywnym opisem sali balowej, co tworzyło rozdźwięk między przekazem słownym a mową ciała.

Ekspert zwrócił także uwagę na zachowanie prezydenta USA przy odsłonięciu dużego posągu bielika, który Trump podarował Xi Jinpingowi. Amerykański przywódca wykonał wtedy kilka niezgrabnych kroków w stronę rzeźby, przyjrzał się jej z przesadą, a następnie spojrzał na chińskiego gościa.

– Myślę, że to był gest mający na celu zwiększenie dystansu między nim a posągiem. Patrzył na posąg z aprobatą. Następnie spojrzał na Xi i próbował mu zasygnalizować, by spojrzał na cudowny prezent, który właśnie mu wręczał – dodaje Johns w rozmowie z "NYPost".

Wybrane dla Ciebie