Dziennikarz ocenił Trumpa. Skandaliczna reakcja Białego Domu
Dziennikarz Michael Wolff przekonuje, że prezydent USA wpada w kłopoty, często wywołane przez siebie, a potem stara się zaprzeczać faktom. - Michael Wolff to kłamliwy oszust. Zgnił mu mózg wielkości orzeszka ziemnego - odpierają zarzuty pracownicy Białego Domu.
Michael Wolff jest amerykańskim dziennikarzem. 5 stycznia 2018 roku ukazała się książka Wolffa "Ogień i furia: Wewnątrz Białego Domu Trumpa", zawierająca opisy zachowań prezydenta USA Donalda Trumpa. Potem napisał o nim jeszcze trzy książki - w 2019, 2021 i 2025.
Cała kariera polityczna Donalda Trumpa to seria tych kłopotów, które sam sobie stworzył, z którymi nie potrafił sobie poradzić ani się z nimi uporać, ani z nich wyjść - powiedział Wolff w podcaście "The Daily Beast".
Wolff za przykład podał m.in. pandemię, z którą prezydent miał sobie nie radzić i zwolnienie Jamesa Comeya, dyrektora FBI w latach 2013-2017. Comey miał wyznać, że do zwolnienia doszło, gdy oświadczył prezydentowi, że śledztwo ws. współpracy członków otoczenia Trumpa z Rosją będzie prowadził uczciwie.
Autor książek o Trumpie zauważył jego postawę w czasie wojny z Iranem. Prezydent ma uważać, że Stany Zjednoczone zwyciężyły, podczas gdy reżim wciąż rządzi i ma być jeszcze bardziej radykalny. Ponadto Cieśnina Ormuz jest kontrolowana przez Iran.
- Jak to możliwe, że nie przyznał się do porażki? To ta niezwykła umiejętność, chęć zaprzeczania rzeczywistości. Robi to lepiej niż ktokolwiek inny w tak wielu sytuacjach - dodawał Wolff.
Dziennikarz twierdzi, że osobowość i życie Trumpa sprowadzają się do pochlebnej opinii, że jest największym biznesmenem na świecie. - Wszystkie dowody wskazują na coś zupełnie odwrotnego - uzupełnia Wolff.
"Daily Beast" zwróciło się do Białego Domu z prośbą o komentarz do słów dziennikarza. Reakcja dyrektora ds. komunikacji była dość zaskakująca.
Michael Wolff to kłamliwy oszust. Rutynowo zmyśla historie, które wypływają z jego wypaczonej wyobraźni - stwierdził Steven Cheung. - Cierpi na ciężki i wyniszczający przypadek syndromu Trumpa, który zgnił mu mózg wielkości orzeszka ziemnego - czytamy w odpowiedzi Białego Domu.