Najważniejsze informacje
- Zgłoszenie dotyczyło elementów przewodów znalezionych przy torach w Białce Kolonii.
- Dzień wcześniej maszynista jadący dwiema lokomotywami bez składu usłyszał odgłos wybuchu, a monitoring zarejestrował rozbłysk.
- Wstępne oględziny nie wykazały śladów materiału wybuchowego ani uszkodzeń torowiska.
Maszynista przejeżdżający przez Białkę Kolonię w środę 19 sierpnia usłyszał nagle nietypowy huk, przypominający wybuch. Jak informuje "Dziennik Wschodni", początkowo podejrzewano awarię lokomotywy, ale po sprawdzeniu nie stwierdzono żadnych uszkodzeń.
Najważniejsze okazało się nagranie z monitoringu zamontowanego na lokomotywie. Kamera uchwyciła moment, w którym w pobliżu torów pojawił się tajemniczy, jasny rozbłysk.
WIDEOMasowy pogrzeb w Gazie. Wśród ofiar 20 dzieci
O zdarzeniu natychmiast powiadomiono służby. Na miejscu pracowali policjanci, funkcjonariusze Laboratorium Kryminalistycznego w Lublinie oraz kontrterroryści. W działania zaangażowali się również funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji.
Wstępne oględziny nie wykazały obecności materiałów wybuchowych. Nie stwierdzono też uszkodzeń torowiska. Śledczy znaleźli jednak fragmenty przewodów i nadal próbują ustalić, skąd się tam wzięły oraz co było przyczyną tajemniczego rozbłysku.
Co dalej ze śledztwem?
Policja informuje, że działania w tej sprawie nadal trwają. Na obecnym etapie śledczy sprawdzają ją pod kątem stworzenia bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób.
Nadal nie wiadomo, co spowodowało rozbłysk ani w jakich okolicznościach przy torach znalazły się elementy przewodów.