"Tak, jak go Pan Bóg stworzył". Zakonnik z Rzeszowa przyłapany na dachu

Jak relacjonuje portal toRzeszow.pl, w centrum Rzeszowa jeden z ojców bernardynów opalał się całkowicie nago na dachu klasztoru przy ul. Sokoła. Zakonnik miał być widoczny m.in. z okien Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. W sieci zaczęły krążyć zdjęcia i nagrania naturysty.

s"Tak, jak go Pan Bóg stworzył". Zakonnik z Rzeszowa przyłapany na dachu (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Do portalu toRzeszow.pl zgłosił się czytelnik, który wysłał redakcji zdjęcie zakonnika zażywającego słonecznej kąpieli bez odzieży.

Ostatnio z budynku nieopodal parafii Bernardynów można było zaobserwować niecodzienny widok: ojca opalającego się tak, jak go Pan Bóg stworzył, na dachu budynku parafii - napisał do serwisu.

Redakcja toRzeszow.pl przekazała, że jest w posiadaniu nie tylko fotografii, ale i nagrania z udziałem opalającego się nago duchownego.

Do dziennikarzy tego lokalnego portalu zgłosił się również naoczny świadek owych zdarzeń. Był on w urzędzie jako petent i z okien budynku - jak twierdził - dostrzegł zakonnika "w stroju Adama".

"Tak, jak go Pan Bóg stworzył". Zakonnik z Rzeszowa przyłapany na dachu

Jak zaznacza toRzeszow.pl, zdjęcie obiegło media społecznościowe, a ludzie intensywnie je komentują.

W rzeszowskim urzędzie zdania są podzielone. Jednych cała sytuacja bawi, inni nie widzą w niej większego problemu. Są też osoby wyraźnie zgorszone - czytamy na toRzeszow.pl.

Czytelnik, który skontaktował się z redakcją nie krył zaskoczenia. "W obecnych czasach, gdzie każdy ma smartfon z dobrym zoomem, a nad miastem dość często latają drony różnych firm, trochę dziwi taka beztroska i lekkomyślność ojca Bernardyna" - pisał do toRzeszow.pl.

Inny rozmówca toRzeszow.pl wskazywał przede wszystkim na religijny wymiar sytuacji, podkreślając, że nieopodal, w świątyni, znajduje się Najświętszy Sakrament, co czyni to zdarzenie szczególnie niestosownym.

Czy nagie opalanie na dachu plebanii to wykroczenie?

Redakcja toRzeszow.pl zwróciła się z pytaniami do gwardiana klasztoru ojców bernardynów w Rzeszowie, o. Marcelego Gęśli. Portal chciał ustalić, jak przełożony ocenia zachowanie zakonnika, czy uznaje je za właściwe oraz czy zamierza w tej kwestii jakoś zareagować.

– Sprawa jest zgłoszona na policję - przekazał serwisowi Gęśla. Nie jest jednak jasne, kto złożył zawiadomienie ani czego dokładnie ono dotyczy.

O możliwe konsekwencje dla naturysty toRzeszow.pl zapytał również policję. Funkcjonariusze zaznaczyli, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę m.in. miejsce, widoczność i reakcje osób postronnych.

Jak wskazała mł. asp. Gabriela Ślońska-Płonka z KMP w Rzeszowie, osoba opalająca się nago na dachu kościoła może ponieść odpowiedzialność za wykroczenie polegające na publicznym dopuszczeniu się nieobyczajnego wybryku. Takie zachowanie może podlegać przepisom art. 140 Kodeksu wykroczeń.

Za to uchybienie grożą areszt, ograniczenie wolności, grzywna do 1500 zł albo nagana. Jeśli zachowanie wywołuje publiczne oburzenie lub zgorszenie, zastosowanie może mieć także art. 51 Kodeksu wykroczeń, mówiący o zakłócaniu porządku i spokoju publicznego.

Wybrane dla Ciebie