W czwartek, 20 sierpnia, 33-letni lekarz-rezydent rozpoczął dyżur o godz. ósmej rano. Zgłoszenie, że może być pod wpływem alkoholu, wpłynęło na policję dopiero po godz. 14. Według ustaleń reportera RMF FM, Michała Radkowskiego, funkcjonariuszy wezwał na miejsce personel przychodni.
Tego dnia, jak podaje rozgłośnia, lekarz zdążył przyjąć 11 pacjentów oraz przeprowadzić 12 telekonsultacji. Jak przekazuje RMF FM, mężczyzna nie wykonywał żadnych zabiegów.
Incydent w Warszawie. W takim stanie przyjmował pacjentów. Pijany lekarz w pracy
Przybyli na miejsce policjanci przeprowadzili dwa badania trzeźwości. W obu przypadkach wynik był taki sam: lekarz miał prawie 1,4 promila alkoholu we krwi.
RMF FM podaje, że lekarz ma teraz odpowiadać za narażenie innych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyznę zwolniono do domu i wezwano na kolejny dzień na przesłuchanie.
Za zarzucany czyn - jak wskazuje rozgłośnia - grozi mu do pięciu lat więzienia. Wiadomo, że 33-letni lekarz przyjmuje w tej prywatnej przychodni na warszawskiej Ochocie również w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.