Telefon 13-letniej Julity do mamy. "Coś jest nie tak". Dramat

Dramatyczną historię 14-letniej Julity Chachaj z Radymna opisano na siepomaga.pl. Dziewczynka w wieku zaledwie 13 lat doznała masywnego krwotoku śródmózgowego. Od tego czasu przeszła wiele operacji, sepsę i zapalenie otrzewnej, a dziś wymaga intensywnej i kosztownej rehabilitacji. Trwa zbiórka na leczenie i turnusy rehabilitacyjne.

Dramat nastolatki. Jej życie nagle legło w gruzach.Dramat nastolatki. Jej życie nagle legło w gruzach.
Źródło zdjęć: © siepomaga.pl
Mateusz Domański

Wszystko zaczęło się 22 lipca 2024 roku. Julita, wcześniej aktywna i kochająca sport, wybrała się na rower. Po pewnym czasie zadzwoniła do mamy. "Mamo, coś jest nie tak. Źle się czuję i kręci mi się w głowie." - powiedziała. Gdy kobieta dotarła na miejsce, jej córka leżała już nieprzytomna. Badania w szpitalu wykazały krwotok śródmózgowy, a Julita musiała przejść operację neurochirurgiczną ratującą życie.

Dziewczynkę wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną. Przez sześć tygodni przebywała na oddziale intensywnej terapii, podłączona do respiratora. Konsekwencje krwotoku okazały się bardzo poważne.

Córka cierpi z powodu niedowładu czterokończynowego, ma wzmożone napięcie mięśniowe i jest żywiona dojelitowo. Nie siedzi i nie stoi samodzielnie, nie jest w stanie na dłuższy czas utrzymać głowy. Oprócz tego kontakt z Julitą jest bardzo ograniczony, ponieważ nie mówi i nie wszystko rozumie. Choroba odebrała jej niemal wszystko - opisuje mama dziewczynki na stronie Fundacji Siepomaga.

Po rozpoczęciu rehabilitacji pojawiły się pierwsze postępy. W kwietniu 2025 roku udało się usunąć rurkę tracheostomijną, a później Julita przeszła operację plastyki czaszki. Niestety we wrześniu doszło do kolejnego dramatycznego pogorszenia stanu zdrowia.

Julita w trybie pilnym trafiła do szpitala z powodu ostrego zapalenia otrzewnej i SEPSY! - relacjonuje jej mama.

Dziewczynka była trzykrotnie operowana, kilkukrotnie intubowana, a następnie przeszła także operację neurochirurgiczną związaną z wymianą drenu w zastawce.

"Widzimy postępy"

U Julity stwierdzono również niewydolność oddechową w przebiegu zapalenia płuc. Pobyt na OIOM-ie dodatkowo ją osłabił i pogorszył jej stan logopedyczny. Pojawiły się problemy z połykaniem. Teraz niemal każdy dzień 14-latki wypełnia rehabilitacja w domu oraz zajęcia ze specjalistami. Rodzina regularnie korzysta także z prywatnych turnusów rehabilitacyjnych. -

Widzimy postępy, nie możemy się zatrzymać i musimy walczyć dalej - podkreśla mama Julity.

Celem zbiórki są turnusy rehabilitacyjne, intensywna rehabilitacja oraz leczenie. Pomóc można TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie