Wykryli dron, ale nie mogli go zestrzelić. Litwa chce zmian

Litwa zamierza rozpocząć konsultacje z NATO w sprawie zmiany procedur, które umożliwiłyby zestrzeliwanie obiektów naruszających jej przestrzeń powietrzną bez konieczności ich wizualnej identyfikacji – przekazał premier Mindaugas Sinkevičius, cytowany przez PAP.

Mindaugas SinkevicziusMindaugas Sinkeviczius
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto Olimpik
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Premier Mindaugas Sinkevičius zapowiedział konsultacje z NATO w sprawie procedur użycia broni.
  • Litewskie myśliwce wykryły obiekt, ale piloci nie mogli go zobaczyć z powodu warunków atmosferycznych.
  • Szczątki drona znaleziono w rejonie poswolskim; według litewskich władz był to ukraiński bezzałogowiec z materiałami wybuchowymi.

Litewski premier Mindaugas Sinkevičius przekazał, że konsultacje z NATO prawdopodobnie uda się przeprowadzić w ciągu miesiąca. Jak podaje PAP, rząd chce ponownie przeanalizować obowiązujące procedury, które nie pozwalają na zestrzelenie obiektu wykrytego przez radar, jeśli pilot nie może go zidentyfikować wzrokowo. Zmiana zasad miałaby zapewnić państwom większą swobodę podejmowania decyzji w takich sytuacjach.

Szef litewskiego rządu wyjaśnił, że radar może wskazać obecność obiektu, lecz pilot nie zawsze jest w stanie go zobaczyć. Przeszkodami mogą być zachmurzenie oraz trudne warunki atmosferyczne. Obowiązujące procedury nie pozwalają wówczas na jego zestrzelenie, nawet jeśli został wykryty przez radar.


WIDEO
Relacja Polska-Ukraina. Potrzebna będzie pomoc mediatorów?

Incydent z dronem na Litwie

Jak podaje PAP, litewskie radary po raz pierwszy wykryły obiekt o godz. 4.47 czasu polskiego, gdy znajdował się jeszcze nad Polską, około 30–40 km od granicy z Litwą. Bezzałogowiec przekroczył ją o godz. 5.02, a o godz. 5.40 podjęto decyzję o poderwaniu myśliwców NATO. Według litewskich wojskowych działania służb przebiegały zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Szczątki znaleziono później w miejscowości Juodžioniai w rejonie poswolskim. Litewskie władze podały, że dron był ukraiński i miał na pokładzie materiały wybuchowe. Ukraina przeprosiła za incydent.

Zmiana kursu drona mogła być skutkiem awarii lub prowokacji. Bezzałogowiec najprawdopodobniej miał lecieć inną trasą – powiedział w komentarzu dla PAP Bartłomiej Kucharski, redaktor magazynu "Wojsko i Technika".
Wybrane dla Ciebie