Michał P. w lutym tego roku usłyszał zarzut zabójstwa sześciu osób na terenie Warszawy w dzielnicach Śródmieście, Ochota i Ursynów. Jedna ze zbrodni przy ul. Grzybowskiej w Warszawie była zbrodnią podwójną. Trzy zabójstwa zostały dokonane we współpracy z obywatelem Ukrainy Ihorem H., jedna w porozumieniu z Tarasem H. Michał P. wraz z drugim z Ukraińców mieli dopuścić się rozboju na seniorce przy ul. Pruszkowskiej. Kobieta zmarła z przyczyn naturalnych, prawdopodobnie na zawał, kiedy uświadomiła sobie, że jest ofiarą złoczyńców.
Michał P. i jego dwóch ukraińskich wspólników przebywają w areszcie. W sprawie zarzut usłyszał również Jarosław O. Mężczyzna sprzedawał rzeczy zrabowane ofiarom w lombardzie. Ma odpowiadać za paserstwo.
Seria zbrodni w Warszawie. Ujawniają, jak działał Michał P.
"Gazeta Wyborcza" ujawnia nowe okoliczności sprawy. W artykule przedstawiono sposób działania 43-letniego Michała P., z zawodu hydraulika. Mężczyzna pod pozorem prowadzonych napraw typował swoje ofiary. "Wybierał samotnie mieszkające kobiety, u których widział wartościowe przedmioty" – opisuje "GW". – Nawiązywał dobry kontakt, wzbudzał zaufanie – mówi jedna ze śledczych znająca sprawę. Michał P. "bywał zapraszany na kawę, ciasto, jedna z seniorek pożyczała mu pieniądze". W pewnym momencie przychodził do seniorek pod błahym pozorem. Wówczas dokonywał zbrodni.
Tak było m.in. 23 lutego 2025 r., kiedy dokonał morderstwa na warszawskich Kabatach. Wówczas wpadł w ręce policji, bowiem okazało się, że seniorka, która była jedną z jego ofiar, zadzwoniła do banku. Pracownik słyszał w tle drastyczną scenę. Wezwał służby i tak udało się ująć 43-latka.
Policjanci odkryli, że Michał P. odpowiada za kolejne zbrodnie. Powiązali go z innymi tajemniczymi zgonami seniorek w Warszawie. Hydraulik początkowo dbał o zacieranie śladów. Później jednak nie był tak drobiazgowy. Zabijał mniej więcej zawsze w ten sam sposób. Swoje ofiary krępował, żądał wskazania miejsca ukrycia kosztowności, a potem dusił np. poduszką lub workiem na śmieci. Zamykał drzwi od wewnątrz, by nie budzić podejrzeń. Otwierał okna, by fetor rozkładających się zwłok nie zaalarmował sąsiadów zbyt szybko. Z czasem jednak zaczął zostawiać m.in. ślady biologiczne i papilarne oraz ślady buta.
Nadal szukają ofiar
Trzej przestępcy z Warszawy kradli m.in. sztućce, biżuterię, płyty winylowe, obrazy – wszystko, co miało większą wartość. Śledczy analizują aż 75 tys. zdjęć przedmiotów ukradzionych z mieszkań staruszek, które znaleziono w telefonie Michała P. Jak podaje "GW", nie wszystkie należały do zmarłych staruszek. Podejrzewają, że działał wcześniej, a lista jego ofiar może być dłuższa. – To może być seryjny morderca z najdłuższą listą ofiar w Polsce, a może i w Europie – informuje "GW" jedna z policjantek z zespołu ds. zabójstw i zabójstw niewykrytych.
Śledczy badają obecnie zgony seniorek na terenie Warszawy, które zmarły w ostatnich kilku latach. Chcą sprawdzić, czy któreś z nich można powiązać z działaniami Michała P. "Do sprawdzenia jest kilkadziesiąt przypadków zgonów starszych osób, wcześniej uznanych za naturalne" - donosi "Wyborcza". Dlatego w tej sprawie wciąż nie ma aktu oskarżenia.