Zabójstwo Darii pod Wyszkowem. W 3 dni zbiórka wzrosła ponad 10 razy

Polacy szybko odpowiedzieli na apel o pomoc dla bliskich 37-letniej Darii, która zginęła w szkole w Leszczydole-Nowinach. W ciągu trzech dni suma zebrana dla jej rodziny zwiększyła się z ponad 21 tys. zł do przeszło 287 tys. zł.

.Zabójstwo Darii pod Wyszkowem. W 3 dni zbiórka wzrosła ponad 10 razy
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Zbiórka dla rodziny Darii została uruchomiona za zgodą jej najbliższych.
  • W poniedziałek, 12 października, na koncie było już ponad 287 tys. zł.
  • 37-letnia woźna zginęła podczas ataku w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach.

Liczby pokazują, jak zmieniła się skala pomocy dla bliskich 37-latki. W piątek, 9 października, na internetowej zbiórce znajdowało się ponad 21 tys. zł. Trzy dni później było to już ponad 287 tys. zł. Oznacza to ponad dziesięciokrotny wzrost zgromadzonej kwoty.

Za akcją stoi Klaudia Powierza, mieszkanka gminy Wyszków, która – jak opisał "Fakt" – nie znała osobiście Darii ani jej bliskich. Do działania skłoniła ją tragedia, która rozegrała się w miejscowej szkole. Zbiórka została zorganizowana za wiedzą i zgodą rodziny zmarłej.

Organizatorka podkreśla, że pieniądze nie są w stanie naprawić tego, co wydarzyło się 8 października. Mogą jednak pomóc rodzinie przetrwać najtrudniejszy okres i zapewnić dzieciom wsparcie w kolejnych latach.


WIDEO
Rozbiła Audi o przystanek. Wszystko nagrała kamera

Dla świata to kolejna tragiczna wiadomość. Dla dwojga dzieci to dzień, w którym na zawsze straciły mamę. Dla męża – dzień, w którym stracił żonę i wspólną przyszłość, którą budowali. Są takie tragedie, wobec których trudno znaleźć jakiekolwiek słowa. Bo jak wytłumaczyć dzieciom, że mama już nie wróci? – podkreśla Klaudia.

Zgromadzone środki mają pomóc w pokryciu bieżących wydatków, kosztów edukacji chłopców oraz zapewnieniu rodzinie długofalowej pomocy psychologicznej. Część pieniędzy ma stanowić zabezpieczenie na przyszłość.

Mąż Darii zabrał głos po tragedii. "Zostałem teraz sam z dwójką dzieci"

Mąż kobiety w chwili ataku przebywał w pracy w Warszawie. Jak opowiedział w rozmowie z "Faktem", informację o zdarzeniu otrzymał około godz. 10. Natychmiast ruszył do szkoły, ale – jak relacjonował – na miejscu nie uzyskał informacji o stanie żony ani o przebiegu akcji ratunkowej.

Policja ani razu do mnie nie zadzwoniła. Z mediów dowiedziałem się, co się stało – mówił Daniel w rozmowie z dziennikiem.

Mężczyzna wyrażał również żal z powodu braku informacji o pomocy psychologicznej dla najbliższych. Jak twierdził, w pierwszych godzinach po tragedii rodzina nie otrzymała wsparcia, o którym informowano publicznie. Przedstawiciele administracji przekazywali natomiast, że pomoc psychologiczna została zapewniona. Obie strony przedstawiały więc odmienne relacje dotyczące pierwszych działań po tragedii.

Największym zmartwieniem ojca pozostają dzieci. Starszy syn bardzo mocno przeżył wiadomość o śmierci mamy. Młodszy, jak relacjonował Daniel, nie wiedział jeszcze wówczas o wszystkim, co się wydarzyło.

Zostałem teraz sam z dwójką dzieci. Całe moje życie wywróciło się o 180 stopni. Zabił mi ukochaną żonę i zabrał matkę moim synom. To jest straszne – mówił mężczyzna.

Do tragedii doszło w czwartek, 8 października, w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach. Według relacji medialnych około godz. 9 do budynku wszedł 15-letni były uczeń placówki.

Na terenie szkoły zaatakował nożem pracowników. Jedną z pierwszych osób, które znalazły się na jego drodze, była Daria. Kobieta została ciężko ranna. Pomimo podjętej reanimacji jej życia nie udało się uratować. Ranni zostali również dyrektor szkoły Krzysztof Ochmański oraz nauczycielka.

Napastnika obezwładnił dyrektor placówki. Następnie nastolatek został przekazany policji. Sąd zdecydował o umieszczeniu go na trzy miesiące w schronisku dla nieletnich.

W chwili tragedii jeden z synów Darii przebywał w szkole, drugi był na wycieczce. Rodzina musiała zmierzyć się nie tylko z nagłą utratą bliskiej osoby, lecz także z koniecznością przekazania dzieciom wiadomości, która na zawsze zmieniła ich życie.

Wybrane dla Ciebie