Zginęła ciężarna 25-latka. Policja: "Jest świadek zdarzenia"

Do tragicznego wypadku doszło na Dolnym Śląsku. Zginęły 25-letnia kobieta w ciąży i jej nienarodzone dziecko. Oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Złotoryi, mł. asp. Kamil Szpatowski, na łamach "Faktu" poinformował, że funkcjonariusze dysponują zeznaniami świadka, a 49-letni kierowca Audi został zatrzymany. Dwoje pasażerów drugiego samochodu przebywa w szpitalu.

Ciężarna 25-latka zginęła w wypadku. Jest świadek zdarzeniaCiężarna 25-latka zginęła w wypadku. Jest świadek zdarzenia
Źródło zdjęć: © Facebook @Dolnośląskie Alarmowo
Kacper Kulpicki

Informację o wypadku jako pierwszy przekazał profil Dolnośląskie Alarmowo na Facebooku. Do zdarzenia doszło w piątek, 16 października, około godz. 16 na drodze wojewódzkiej nr 364 między Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem w powiecie złotoryjskim. W wypadku uczestniczyły trzy samochody osobowe.

Na miejsce skierowano służby ratunkowe, w tym strażaków i ratowników medycznych. Wezwano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo podjętej akcji ratunkowej życia 25-latki nie udało się uratować. Zmarło również jej nienarodzone dziecko. Aby wydostać kobietę z rozbitego samochodu, strażacy musieli rozciąć dach jej pojazdu marki Seat.

Samochodem podróżowali 47-letni mężczyzna i 12-letni chłopiec. Zostali zabrani do szpitala. Są hospitalizowani – przekazał "Faktowi" mł. asp. Kamil Szpatowski.

Policjanci prowadzą czynności, które mają pomóc w odtworzeniu przebiegu wypadku. Ustalono świadka, który jechał za jednym z pojazdów uczestniczących w zdarzeniu. Jego relacja może mieć znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności tragedii.

Jest świadek zdarzenia, który jechał za autem, które uczestniczyło w wypadku. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca Audi wyprzedzał inny samochód i podczas tego manewru zderzył się czołowo z kierującą Seatem – czytamy.

Kierowca Audi zatrzymany. Pobrano mu krew

49-letni kierowca Audi został zatrzymany przez policję. Mężczyzna był trzeźwy podczas badania alkomatem. Funkcjonariusze pobrali od niego również krew do dalszych badań, które mogą pomóc w ustaleniu okoliczności wypadku.

Pobrano od niego krew do dalszych badań pod kątem zakazanych substancji. To standardowa procedura, szczególnie przy tak tragicznym wypadku – zaznaczył w "Fakcie" mł. asp. Kamil Szpatowski.
Wybrane dla Ciebie