Dżem i powidła pleśnieją najczęściej wtedy, gdy słoik nie został dobrze zamknięty, rant był zabrudzony, pasteryzacja była zbyt krótka albo przepis został mocno zmieniony, np. przez ograniczenie ilości cukru. Znaczenie ma też to, gdzie później stoją słoiki.
Najpierw sprawdź nakrętkę
Po pasteryzacji wieczko powinno być wyraźnie zassane. Jeśli ugina się pod palcem albo klika, słoik nie jest szczelny i taki przetwór nie powinien długo stać w spiżarni.
Warto też zwrócić uwagę na rant. Resztki dżemu na krawędzi mogą sprawić, że zakrętka nie przylgnie prawidłowo. Przed zamknięciem najlepiej dokładnie go wytrzeć, a stare, odkształcone nakrętki po prostu wymienić.
Sama gorąca masa to za mało
Wlanie bardzo gorącego dżemu do słoika i szybkie zakręcenie nie zawsze wystarczają. Jeśli przepis przewiduje pasteryzację, nie warto jej pomijać ani skracać.
Najlepiej trzymać się sprawdzonej receptury, zwłaszcza jeśli chodzi o czas obróbki termicznej. Zbyt krótka pasteryzacja zwiększa ryzyko, że część drobnoustrojów przetrwa i po pewnym czasie przetwór zacznie się psuć.
Mniej cukru może skrócić trwałość
Cukier nie tylko odpowiada za smak. W tradycyjnych dżemach pomaga też ograniczać rozwój mikroorganizmów.
Dlatego, jeśli przepis zakłada konkretną ilość cukru, nie warto zmniejszać jej przypadkowo o połowę. Przy dżemach niskocukrowych lepiej korzystać z receptur przygotowanych właśnie pod taki wariant.
Słoiki nie powinny stać byle gdzie
Gotowe przetwory najlepiej przechowywać w miejscu chłodnym, suchym i ciemnym. Szafka przy piekarniku, grzejniku albo nasłonecznionej ścianie nie będzie dobrym wyborem. Po otwarciu dżem powinien trafić do lodówki. Warto też zawsze używać czystej łyżeczki, żeby nie wprowadzać do środka dodatkowych drobnoustrojów.
Pleśń na wierzchu? Nie wystarczy jej zebrać
Jeśli na powierzchni dżemu lub powideł pojawi się pleśń, nie należy zdejmować jej łyżką i jeść reszty. Cały słoik najlepiej wyrzucić. Pleśń może rozwijać się głębiej, niż widać gołym okiem, a część gatunków wytwarza szkodliwe toksyny.