Jest kasjerką w Biedronce. Nie gryzła się w język. "Młodzi nie chcą tak harować"
W jednej z bydgoskich Biedronek pracownica miała obsługiwać klientkę mimo złego samopoczucia i zaplanowanej przerwy. Kasjerka tłumaczyła, że na zmianach brakuje ludzi, a młodsi pracownicy często szybko odchodzą lub korzystają ze zwolnień lekarskich. W tle trwa spór zbiorowy załogi z Jeronimo Martins Polska.