Tragiczna śmierć młodej pilotki. Zginęła na Tasmanii

Policja szukała jej od kilku dni. Australia opłakuje śmierć 30-latki, która rozbiła się w dzikiej tasmańskiej puszczy. Dwa lata temu przeniosła się na Tasmanię, żeby zrealizować marzenia o zostaniu pilotem.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com
Dagmara Smykla-Jakubiak

To miał być rutynowy lot. 30-letnia Nikita Walker miała odebrać grupę turystów z popularnej miejscowości Melaleuca. Jednak 40 minut po starcie maszyny, pilotka wysłała sygnał alarmowy. Chwilę później samolot rozbił się w górzystym terenie w pobliżu szczytu Federation.

Ratownikom udało się odnaleźć wrak po kilkunastu godzinach. Niestety ich obawy potwierdziły się i młoda pilotka nie przeżyła katastrofy. Teraz linie lotnicze wspólnie z Australijskim Biurem Bezpieczeństwa Transportu będą wyjaśniać przyczyny wypadku - informuje portal news.com.au.

Uważa się, że próbowała skręcić, kiedy samolot znalazł się w niskiej chmurze. Tasmańskie linie lotnicze Par Avion zawiesiły wszystkie loty. Dyrektor zarządzający Shannon Wells zapewnia, że Walker miała doświadczenie i kilkukrotnie przebyła trasę, na której zginęła.

Jesteśmy małą firmą rodzinną. Trenujemy tutaj wielu naszych ludzi i widzimy ich każdego dnia. Wszyscy się znają i kiedy jedno z nas nie wraca do domu, to jest to tragedia dla całego zespołu - powiedział Wells.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz także: Żona Andrzeja Gmitruka dziękuje za wsparcie kibiców. "Stoi za mną armia ludzi z ogromnym sercem"

Wybrane dla Ciebie