257 km/h na S6. Nagranie trafiło do sieci. Spójrzcie

Mateusz Kaluga
Ponad 250 km/h na S6.Ponad 250 km/h na S6.
Źródło zdjęć: © X

Nawet 257 km/h na liczniku mógł mieć kierowca, który poruszał się trasą S6. Nagraniem miały pochwalić się jego dzieci na klasowych grupach. Choć droga była zupełnie pusta, to należy przypomnieć o wypadkach, które przy tej prędkości zabierają życie niewinnych osób.

Do sieci trafiło nagranie udostępnione przez profil "Stop Cham". – Ponad 250 km/h z dzieckiem na S6 – brzmi tytuł. Filmik miał zostać nagrany przez dzieci kierowcy i udostępniony na klasowej grupie w sieci.

W pewnym momencie telefon został skierowany na licznik samochodowy. Kierowca osiąga nawet 257 km/h, ale nagrywający szybko ucieka z telefonem. Nie wiadomo, czy udało się osiągnąć większą prędkość. Nagrana została również trasa. Podróż odbywała się w dzień, ale prawdopodobnie wieczorem. Trasa była w większości pusta. Auto wyprzedziło jeden inny samochód.

Na drodze ekspresowej limit wynosi 120 km/h dla samochodu osobowego, a więc jazda 250 km/h to znaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Mandat za przekroczenie prędkości może wynieść 2500 zł i 15 punktów karnych, a w przypadku recydywy mandat wzrasta do 5000 zł.

W przypadku spowodowania wypadku sprawca może zostać skazany na karę pozbawienia wolności. Wypadki przy takiej prędkości są niestety normą na polskich drogach.

270 km/h na S10 i śmiertelny wypadek

Do tragicznego wypadku doszło 6 października 2026 r., około godziny 20:00, na drodze ekspresowej S10 w pobliżu Kobylanki, niedaleko Stargardu w województwie zachodniopomorskim. 67-letni mężczyzna podróżował wraz z żoną samochodem marki Toyota.

Małżeństwo wracało ze Szczecina do domu. W tym samym kierunku jechało BMW XM, prowadzone przez 43-letniego mężczyznę. Według ustaleń śledczych BMW poruszało się z prędkością około 270 km/h, gdy uderzyło w tył Toyoty. Kierowca Toyoty zginął na miejscu, a jego żona doznała ciężkich obrażeń i została przewieziona do szpitala. Osoby podróżujące BMW nie odniosły obrażeń.

Po wypadku kierowca BMW oddalił się z miejsca zdarzenia, ale wkrótce zgłosił się na policję. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Na miejscu pozostał 45-letni pasażer BMW, który nagrywał przejazd telefonem. Według doniesień medialnych na filmie widać prędkość samochodu, a pasażer miał zachęcać kierowcę do szybszej jazdy.

Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty związane ze spowodowaniem wypadku. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec nich tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Podejrzani nie przyznali się do winy. Śledczy badają dokładne okoliczności zdarzenia, a o ich odpowiedzialności ostatecznie zdecyduje sąd.

Z kolei 21 października na 8 lat pozbawienia wolności został skazany Sebastian M., który, jadąc autostradą A1 z prędkością nawet 320 km/h, wjechał w trzyosobową rodzinę. Wszyscy zginęli na miejscu.

Wybrane dla Ciebie