Hiszpańskie służby pojawiły się we wtorek w mieszkaniu na osiedlu Altos de Rodeo w Marbelli, niedaleko luksusowego portu Puerto Banús. Właściciel nieruchomości uzyskał wcześniej zgodę na przeprowadzenie eksmisji i odzyskanie lokalu.
Brytyjczyk początkowo otworzył drzwi przedstawicielom służb, jednak poprosił o więcej czasu na spakowanie swoich rzeczy. Następnie wrócił do mieszkania i zamknął się w sypialni.
Policja wyważyła drzwi
Gdy mężczyzna przez dłuższy czas nie opuszczał pokoju, na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze siłą otworzyli drzwi do sypialni i znaleźli 40-latka martwego.
Według hiszpańskiego dziennika "El Mundo" mężczyzna był wcześniej wielokrotnie karany za kradzieże, oszustwa oraz przemoc domową. Media podają również, że jego paszport został zatrzymany przez władze, ponieważ uznano go za osobę mogącą próbować uciec przed wymiarem sprawiedliwości.
Śledczy wykluczają udział osób trzecich
Hiszpańska policja poinformowała, że okoliczności śmierci nie wskazują na udział osób trzecich. Śledczy nie traktują sprawy jako podejrzanej i nie poszukują żadnych innych osób w związku z tym zdarzeniem.
To kolejna tragedia z udziałem obywatela Wielkiej Brytanii na Costa del Sol w ostatnich dniach. Wcześniej media informowały o śmierci 37-letniego Roberta Davidsona, który spadł z balkonu hotelu w Torremolinos. Według relacji jego narzeczonej mężczyzna odebrał sobie życie na kilka godzin przed pierwszą rocznicą śmierci ich siedmiotygodniowej córki Hollie, która zmarła z powodu zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS).