Do tragicznego wypadku doszło 6 marca 2022 r. na Route 25 w miejscowości Cutchogue, w stanie Nowy Jork. Zdaniem śledczych Adam Ch. próbował wyprzedzić inne auto, przekraczając podwójną linię ciągłą. Kiedy zobaczył nadjeżdżającego Nissana Rogue, zjechał z powrotem na swój pas. Uderzył w samochód, który przedtem próbował wyprzedzić, doprowadzając do kolizji łańcuchowej z innym pojazdem. Następnie zderzył się czołowo z Nissanem Rogue.
Kierowca Nissana doznał licznych obrażeń. Pasażerka pojazdu, 60-letnia Elizabeth Post, przeszła kilka operacji i przez wiele tygodni pozostawała w szpitalu. Zmarła pół roku po wypadku w wyniku odniesionych obrażeń. W dniu, w którym doszło do tragedii, kobieta wracała do domu po wizycie u wnuka.
Prokurator podkreślił, że była to "tragiczna i możliwa do uniknięcia strata życia spowodowana brawurową jazdą pod wpływem alkoholu".
W grudniu 2022 r. mężczyzna usłyszał szereg zarzutów, m.in. zabójstwa drogowego, nieumyślnego spowodowania śmierci oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.
Uciekł do Polski, by uniknąć kary
Prokurator okręgowy hrabstwa Suffolk poinformował, że w środę, 9 września br., Adam Ch. przyznał się do winy. Według prokuratury, w momencie zdarzenia kierowca miał we krwi stężenie alkoholu trzykrotnie przekraczające dopuszczalną normę.
Adam Ch., 45-letni obywatel Polski, przyznał, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu, kiedy 6 marca 2022 r. spowodował wypadek z udziałem czterech samochodów na Route 25, w którym zginęła 60-letnia Elizabeth Post z Massapequa – poinformowali prokuratorzy, cyt. przez riverheadlocal.com.
Prokuratura podkreśliła, że po wypadku, w marcu 2024 r, mężczyzna uciekł do Polski, próbując uniknąć sprawiedliwości. Ponieważ nie stawił się w sądzie w związku z toczącym się postępowaniem karnym, wydano nakaz jego aresztowania.
Ostatecznie, dzięki współpracy służb, Adam Ch. został zatrzymany i ekstradowany do Stanów Zjednoczonych. Tam usłyszał dodatkowy zarzut – ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości.
Mężczyzna ponownie stanie przed sądem 16 grudnia. Według lokalnych mediów może wtedy zapaść wyrok od pięciu do piętnastu lat więzienia.