W ogłoszeniu obiekt figuruje pod nazwą "Gierkówka – Górska Rezydencja Pierwszego Sekretarza" i znajduje się w Zwardoniu, w Stańcówce pod numerem 145. To dom z bali, który według opisów powstał najprawdopodobniej w latach 70. i do dziś przyciąga nie tylko lokalizacją, ale też detalami świadczącymi o historii miejsca.
Willa w Stańcówce i wątek syna Gierka
Z dostępnych opisów wynika, że w Stańcówce koło Zwardonia willę miał Jerzy Gierek, młodszy syn Edwarda Gierka. Prasa przed laty podawała, że budynek wybudowano za pieniądze Kombinatu Rolno-Spożywczego w Szczekocinach, a inwestycja miała kosztować ponad 1,6 mln zł. Według tych doniesień Jerzy Gierek miał wpłacić jedynie 201 tys. zł.
Właścicielka obiektu opowiadała też o wcześniejszych wątkach formalnych. "Dziennik Zachodni" cytował jej wypowiedź, z której wynikało, że budynek mógł być samowolą budowlaną i że w przeszłości kontrole na miejscu prowadziła Najwyższa Izba Kontroli.
Co zostało z dawnego wystroju, a co zmienił remont?
Obecna właścicielka jest trzecią osobą, która ma budynek "po Gierkach". Jak wynika z jej relacji, pierwsi właściciele mieli obiekt mocno zaniedbać, a drudzy przeprowadzili gruntowny remont. Wspominała m.in. o dobudowie tarasu, oczyszczeniu bali oraz wymianie poszycia dachowego.
Blisko dwa lata temu szukając nieruchomości do kupienia w Beskidach, natknęłam się na ogłoszenie w OLX. Budynek jest piękny, w dość niedostępnym miejscu. Co ważne, pomimo przeprowadzonego w nim remontu czuć w nim historię! W obiekcie pozostało sporo rzeczy po pierwszych właścicielach – są m.in. kratownice, kute klamki, miedziane parapety, abażury ze skóry, część mebli – mówiła "Dziennikowi Zachodniemu" właścicielka, Katarzyna Khanna.
Z opisu obiektu wynika, że "historia miejsca" ma być widoczna m.in. w antycznych meblach, starych abażurach ze skóry, miedzianych parapetach, ręcznie kutych klamkach i kratownicach. Jednocześnie dom przeszedł modernizację: dodano udogodnienia takie jak klimatyzacja i monitoring, a kuchnia została wyposażona m.in. w zmywarkę oraz płytę indukcyjną. Wspominany jest też rozbudowany taras, z którego można słuchać szumu strumyka i podziwiać wiekowe świerki.
Nocleg całoroczny, udogodnienia i przykładowa cena
Z przekazanych informacji wynika, że obiekt działa całorocznie i można go wynająć na nocleg. W opisie na Booking.com podano m.in. takie elementy wyposażenia: cztery sypialnie, kuchnia ze zmywarką, kominek, dwie łazienki (prysznic, wanna) oraz pralka, sezonowo basen i sauna, bezpłatne WiFi i klimatyzacja.
"W willi są 4 sypialnie, kuchnia ze zmywarką, kominek, a także dwie łazienki z prysznicem, wanną oraz pralką" – czytamy w opisie oferty na Booking.com.
Jedna osoba za weekend 25–27 września (dwa noclegi) musi zapłacić 1920 zł – wynika z cennika Booking.com. Klienci obiekt ocenili na 7,9. Zdecydowanie taniej wychodzi, gdy wyjedziemy w sześć osób. Wówczas wynajęcie domku o powierzchni 117 m2 wynosi 2730 złotych.
Na AlohaCamp za wynajem domku "po Gierku" trzeba zapłacić za ten sam termin 2731 złotych (6 osób) lub 1959 zł w przypadku jednej osoby.
Dojazd do "Gierkówki". Atut widoków i problem zimą
Położenie willi ma być jednocześnie największym atutem i największą trudnością dla gości. Według właścicielki dom jest schowany głęboko w lesie, a dojazd prowadzi ślepą, leśną drogą, która zimą bywa w praktyce nieprzejezdna.
Latem, co odważniejsi dojadą tu samochodem typu SUV – na śmiałków czeka bowiem przeprawa przez strumień i wyboiste, górskie drogi. Resztę odwiedzających czeka przemiły, półgodzinny spacer po urokliwym lesie – informuje właścicielka budynku.
Właścicielka zachwala także dodatki, które mają budować klimat pobytu w domu: ogrodowy basen ze zjeżdżalnią w sezonie letnim, saunę zimą i kominek jako "serce całego domu".
W sezonie letnim goście mogą się schłodzić w przyjemnym, ogrodowym basenie ze zjeżdżalnią. Zimą zaś polecamy korzystanie z klimatycznej sauny. Wieczorem wypoczniesz przy kominku, który stanowi serce całego domu – podkreśla właścicielka.