Dlatego padło na woźną? "Szkoły są zamknięte". Nadkom. Loranty o procedurach

Ostatnie ataki nożowników w polskich szkołach, w tym zdarzenie w Ostrołęce oraz śmierć 37-letniej woźnej w szkole pod Wyszkowem, wywołały pytania o bezpieczeństwo placówek oświatowych. O procedurach obowiązujących w takich sytuacjach opowiedział o2.pl nadkom. Dariusz Loranty, były policjant i negocjator policyjny.

Nożownicy w szkołach. Policjant mówi, jak reagują służbyNożownicy w szkołach. Policjant mówi, jak reagują służby
Źródło zdjęć: © Facebook
Danuta Pałęga

Jak podkreśla ekspert, polskie szkoły od lat mają procedury ograniczające dostęp osób postronnych.

W polskich szkołach od wielu lat są bardzo rygorystyczne procedury wpuszczania. Szkoły są zamknięte, otwierane w określonym czasie, najczęściej woźna, nauczyciele w okresie wchodzenia stoją przy wejściu do szkoły. Ograniczono wejście do szkół nawet rodzicom, już wiele lat temu. Nie wpuszcza się również byłych uczniów – tłumaczy Loranty.

Policja musi najpierw zweryfikować zagrożenie

Według byłego negocjatora, w przypadku pojawienia się osoby stwarzającej zagrożenie pracownicy szkoły powinni jak najszybciej przekazać informację dyrekcji i służbom. – Osoba, która ma taką wiedzę, natychmiast powiadamia policję – zaznacza.

Jak dodaje, nie każda sytuacja od początku musi jednak oznaczać konieczność interwencji policji. Problemem może być również osoba nietrzeźwa, będąca pod wpływem narkotyków czy zachowująca się agresywnie z innych powodów.

Wtedy najczęściej obsługa woźnych próbuje powstrzymać tę osobę, powiadamia dyrektora lub jego zastępcę, który jest w danym momencie w pracy – wyjaśnia.

Co robią funkcjonariusze?

W przypadku zgłoszenia poważnego zagrożenia na miejsce kierowany jest patrol, którego zadaniem jest rozpoznanie sytuacji i ustalenie, czy istnieje realne zagrożenie dla uczniów i pracowników.

Loranty zwraca uwagę, że policja regularnie reaguje również na inne alarmy w szkołach, m.in. informacje o podłożeniu ładunków. W takich przypadkach na miejsce mogą być kierowani funkcjonariusze z odpowiednimi specjalizacjami.

"Szkoły regularnie ćwiczą ewakuację"

Były negocjator podkreśla także, że placówki oświatowe nie zaczynają przygotowań do sytuacji kryzysowych dopiero po tragedii.

Nie ma takich szkół, które by nie prowadziły ewakuacji. To jest procedura obowiązkowa, przeprowadzana w Polsce regularnie pod okiem straży pożarnej – mówi o2.pl.

Jak zaznacza, szkolenia obejmują również sposób reagowania na różnego rodzaju zagrożenia. W sytuacji realnego ataku kluczowe znaczenie ma jednak szybkie przekazanie informacji służbom oraz właściwe wykonanie obowiązujących w danej placówce procedur.

Wybrane dla Ciebie