Dwa razy odesłali go z SOR-u. Dostał sepsy. Lekarz usłyszał wyrok

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał lekarza Leszka S. za winnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna po dwóch wizytach na SOR-ze dostał... sepsy. O sprawie informuje lokalny portal lublin24.

szpitalDwa razy odesłali go z SOR-u. Dostał sepsy. Lekarz usłyszał wyrok (zdj. ilustracyjne).
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | patrikslezak
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak podaje lublin24.pl, sprawa zaczęła się w czerwcu 2019 r. od wypadku podczas prac w gospodarstwie. Mężczyzna rozciął wówczas prawy kciuk ostrzem piły tarczowej. W izbie przyjęć szpitala w Bełżycach założono mu siedem szwów. Przez kilka tygodni rana goiła się bez komplikacji.

Około miesiąca po urazie u pacjenta wystąpiła wysypka. Trafił wtedy na oddział alergologii i chorób płuc Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Po kilku dniach leczenia objawy ustąpiły, jednak wkrótce pojawiła się kolejna dolegliwość: bardzo silny ból w pachwinie.

Dwa razy odesłali go z SOR-u. Dostał sepsy. Lekarz usłyszał wyrok

Jak opisuje lokalny serwis, mężczyzna udał się na SOR szpitala przy al. Kraśnickiej. Tam lekarze wykonali mu między innymi zdjęcie RTG oraz przeprowadzili konsultację neurologiczną i ortopedyczną. Następnie odesłali go z wypisem do domu. Wyniki badań krwi wskazywały jednak na znacznie podwyższone CRP, co mogło świadczyć o toczącym się w organizmie stanie zapalnym.

Następnego dnia pacjent czuł się fatalnie i wrócił do SOR-u wezwaną karetką. Po wykonaniu tomografii kręgosłupa ponownie wypisano go z placówki. Nie uzyskał tam rozpoznania, które wyjaśniałoby narastający ból i nieprawidłowe wyniki badań.

Później, jak informuje lublin24, skorzystał z prywatnej konsultacji. Lekarz wystawił mu pilne skierowanie na oddział internistyczny Szpitala Jana Bożego w Lublinie. Tam rozpoznano u pacjenta sepsę wywołaną przez gronkowce bytujące w lewym stawie biodrowym (z zajęciem szpiku kości udowej).

Konieczna była operacja i endoproteza

Po ustabilizowaniu stanu pacjenta, między innymi dzięki antybiotykoterapii, mężczyzna trafił do Oddziału Zapaleń Kości Kliniki Ortopedii CMKP w Otwocku. Lekarze usunęli fragment kości udowej. Kilka miesięcy później przeprowadzili kolejny zabieg, podczas którego wszczepiono endoprotezę.

Po leczeniu pacjent zawiadomił prokuraturę o swoim pobycie na SOR-ze przy al. Kraśnickiej. Biegli uznali, że postępowanie 60-letniego lekarza Leszka S. było nieprawidłowe. Ich zdaniem wyniki krwi powinny skłonić medyka do rozszerzenia diagnostyki i rozpoczęcia terapii antybiotykami. Takie działania mogły ograniczyć rozwój zakażenia i zwiększyć szanse na jego opanowanie.

Sąd uznał winę, ale warunkowo umorzył postępowanie

Jak informuje lublin24, śledczy zarzucili lekarzowi narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Leszek S. nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że dostępne wyniki badań nie wskazywały jednoznacznie na zakażenie.

Proces przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie trwał dwa lata. 30 września 2026 r. sąd uznał, że lekarz nie przeprowadził diagnostyki i leczenia odpowiednich do stanu zdrowia pacjenta. W ocenie sądu zaniechanie dalszych badań w kierunku zakażenia oraz brak antybiotykoterapii doprowadziły do pogorszenia sytuacji chorego i dalszego rozwoju infekcji.

Postępowanie karne warunkowo umorzono na rok próby. Leszek S. ma zapłacić pacjentowi 8 tys. zł nawiązki oraz 17,5 tys. zł kosztów sądowych, związanych przede wszystkim z przygotowaniem opinii biegłych. Sędzia Danuta Zarek-Ligęza podkreśliła, że sąd uznał czyn za nieumyślny.

Nawiązka nie zamyka pacjentowi drogi do dochodzenia dalszych roszczeń. Może on wystąpić na drodze cywilnej o dodatkowe zadośćuczynienie.

Według lublin24, przy decyzji o warunkowym umorzeniu uwzględniono między innymi dobrą opinię lekarza w środowisku oraz jego wcześniejszą niekaralność. Wyrok nie jest prawomocny, dlatego strony mogą odwołać się do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Wybrane dla Ciebie