Gdzie jest Roksana Jurczyszyn? "Mamy konkretne tropy"

Trwają poszukiwania Roksany Jurczyszyn z Warszawy. Działający na zlecenie rodziny detektyw Kamil Sobkiewicz i współpracujący z nim dziennikarz Patryk Szulc sprawdzają tropy w sprawie jej zaginięcia. Część działań dotyczy koleżanek nastolatki. - Wiele ich słów się nie do końca sprawdza. Widzimy sprzeczność wersji - mówi detektyw w rozmowie z o2.pl.

Trwają poszukiwania nastoletniej Roksany JurczyszynTrwają poszukiwania nastoletniej Roksany Jurczyszyn
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Policja
Marcin Lewicki

13-letniej Roksany Jurczyszyn szukają policja, jej najbliżsi, zespół detektywa Kamila Sobkiewicza oraz dziennikarz Patryk Szulc z kanału "Podejrzani". Nastolatka zaginęła 10 października. Rodzicom powiedziała, że jedzie z koleżanką do galerii handlowej. Dotychczasowe postępowanie wykazało, że nastolatka pojechała jednak na Bulwary Wiślane w Warszawie. Tam piła alkohol z grupą znajomych.

Ok. godz. 21:00 miała powiedzieć swojemu ojcu przez telefon, że wraca metrem do domu. Miała oddzwonić do rodziców za 10 minut. Od tego czasu kontakt z nastolatką się urwał.


WIDEO
13-latek groził nożem 12-letniej dziewczynce. Sąd podjął decyzję

Pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące tego, co działo się z dziewczynką. Koleżanka i ciocia zaginionej Roksany podały podczas transmisji na żywo na kanale "Podejrzani" w serwisie YouTube, że dziewczynka weszła ok. 3:00 do jednego z warszawskich klubów. Dziś wiadomo, że był to fałszywy trop.

Klub skontaktował się ze mną i przekazał, że w sobotę, w dniu zaginięcia Roksany, odbywała się tam kameralna, zamknięta impreza dla dorosłych. W środku nie mogło być nieletnich. Poza tym lokal ok. 3:00 był zamknięty, bo impreza trwała do północy – mówi o2.pl dziennikarz Patryk Szulc z kanału "Podejrzani", który poszukuje nastolatki wraz z zespołem detektywa Kamila Sobkiewicza.

Szulc i Sobkiewicz weryfikują środowisko, w którym przebywała Roksana. Chodzi nie tylko o jej koleżanki ze szkoły, ale również o osoby, z którymi przebywała na Bulwarach Wiślanych.

Ona tam bywała dość często, wielu ludzi poznawała. Musimy z częścią z tych osób porozmawiać. Jest tam kilka wątków, które musimy szczegółowo zbadać – dodaje Szulc.

Z kolei detektyw Kamil Sobkiewicz zaznacza, że widzi "sprzeczność wersji" u koleżanek 13-letniej Roksany Jurczyszyn. W rozmowie z "Uwagą!" TVN nastoletnia Karolina twierdziła m.in., że nastolatka miała "mroczne myśli", a także mówiła koleżankom, że "nienawidzi swojego ojca". Rodzice nastolatki stanowczo zaprzeczyli tej wersji w rozmowie z reporterami "Uwagi!" TVN. Sceptycznie do słów nastoletnich koleżanek 13-latki podchodzi również Sobkiewicz.

Jednymi z ostatnich osób, które prawdopodobnie widziały Roksanę, są jej koleżanki. Ale wiele ich słów się nie do końca sprawdza. Widzimy sprzeczność wersji. Tam też pojawia się pewna postać, którą możemy uznać za "koleżankę". Przyjrzeliśmy się jej. To jeden z tropów, który może odpowiedzieć na pytanie, co stało się z 13-latką – mówi detektyw w rozmowie z o2.pl.

Rozmówcy o2.pl podkreślają, że w sieci pojawiają się różne wersje dotyczące zaginięcia nastolatki. Wskazują, że nieznani autorzy sugerują m.in., że nastolatka została zgwałcona, zamordowana i wrzucona do Wisły.

Pojawiają się głosy domorosłych jasnowidzów. Mamy wrażenie, że ta sprzeczność informacji jest przez kogoś inspirowana. Ma to cel. Jaki i kto to jest? Mamy konkretne tropy w tym zakresie, ale czekamy na potwierdzenie niektórych informacji. Wtedy je ujawnimy – tłumaczy w rozmowie z o2.pl Patryk Szulc.

Z kolei Kamil Sobkiewicz zaznacza, że wszelkie działania muszą być prowadzone ostrożnie ze względu na bezpieczeństwo nastolatki.

Musimy działać ostrożnie. Uważamy, że Roksana żyje. Może być w niebezpieczeństwie. Jeżeli tak jest, nie możemy podejmować gwałtownych kroków - mówi nam Sobkiewicz.

Przeszukują brzegi Wisły. W akcji psy

Detektyw i dziennikarz śledczy współpracują przy sprawie z policją. Wraz z funkcjonariuszami i rodziną przeszukali drugi brzeg Wisły. Jak mówią w rozmowie z o2.pl, "dla świętego spokoju".


Zakończyliśmy działania poszukiwawcze na drugim brzegu Wisły. Dla świętego spokoju, bo aktualnie żaden trop tam nie prowadzi. Chodzi o topografię terenu. To bardzo niebezpieczna, zakrzaczona okolica. Łatwo tam schować ciało. Wyniki? Jeszcze nie chcemy o tym mówić. Są tam m.in. przestrzenie niedostępne dla ratowników. Są krzaki, w które nie mógł wejść pies. Nie znaleźliśmy ciała. Nadal szukamy żywej osoby - tłumaczy nam Kamil Sobkiewicz.

Detektyw wskazuje, że cały czas jego zespół weryfikuje, czy Roksana ukrywa się, czy nie doszło w jej sprawie do przestępstwa.

Sprawdzamy, czy Roksana może się gdzieś ukrywać, ewentualnie czy doszło do przestępczego pozbawienia wolności, co dałoby podstawy do ogłoszenia procedury Child Alert. Ale nie jest wykluczone, że (...) doszło do nieszczęśliwego wypadku. Tam był alkohol, mogło dojść do sprzeczki. Wszystkie te tropy weryfikujemy – podkreśla prywatny śledczy.

Z kolei asp. Małgorzata Gębczyńska z warszawskiej policji zaznacza, że funkcjonariusze weryfikują wszystkie tropy i zgłoszenia, które dochodzą do policji, ale na ten moment żaden z takich sygnałów nie okazał się trafny.

Weryfikujemy, ustalamy, sprawdzamy, prowadzimy działania operacyjne i terenowe. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną nastolatki. Nie możemy mówić o szczegółach sprawy, bo jest ona delikatna. Dotyczy osoby małoletniej. Potwierdzam, że prowadzimy również działania przy użyciu psów tropiących. Nie chcę jednak ujawniać, czy podjęły trop - mówi oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III w rozmowie z o2.pl.
Wybrane dla Ciebie