Najważniejsze informacje
- Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który na przystanku przy Palmiarni miał bawić się przedmiotem przypominającym broń.
- Mężczyzna wszedł do autobusu miejskiego, przewrócił się z powodu nietrzeźwości, a kierowca zatrzymał pojazd.
- Policjanci znaleźli przy nim replikę broni; przedmiot ma trafić do badań.
Jak wynika z informacji przekazanych przez epoznan.pl, wszystko zaczęło się na przystanku, gdy w rejonie Palmiarni pojawił się autobus linii 164. Świadkowie zauważyli mężczyznę, który miał przy sobie przedmiot wyglądający jak broń.
Sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej nietypowa chwilę później. Mężczyzna wszedł do nadjeżdżającego autobusu. W środku, jak przekazała policja, przewrócił się. Kierowca zatrzymał pojazd, a na miejsce została wezwana policja.
WIDEOUlice wyglądały jak rzeki. Żywioł zniszczył dwie prowincje w Wietnamie
Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który na przystanku przy Palmiarni miał posiadać przedmiot przypominający broń i się nim bawić. W pewnym momencie wsiadł do nadjeżdżającego autobusu miejskiego, tam z uwagi na stan nietrzeźwości przewrócił się. Kierowca zatrzymał autobus, a mężczyzna został przekazany w ręce policjantów – tłumaczył podkom. Łukasz Paterski.
Sytuacja zakończyła się wezwaniem karetki. Policja przekazała, że mężczyzna miał uraz głowy powstały na skutek upadku i dlatego trafił do szpitala. Na tym etapie nie podano dodatkowych informacji o jego stanie ani o tym, jak długo miał przebywać pod opieką lekarzy.
Co ustaliła policja na miejscu?
Policjanci sprawdzili, co dokładnie miał przy sobie mężczyzna. Okazało się, że posiadał replikę broni. Przedmiot zostanie jeszcze poddany szczegółowym badaniom, jednak wstępne ustalenia wskazują, że do jej posiadania nie jest wymagane pozwolenie.