Sprawą zabójstwa Mai z Mławy Polska żyje od wielu miesięcy. Prokuratura w Płocku właśnie złożyła akt oskarżenia do sądu wobec Bartosza G., który podejrzany jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu 30 lat pozbawienia wolności.
W styczniu natomiast zapadł wyrok w sprawie cywilnej, która dotyczyła hejterskiej aktywności matki Bartosza G. Sąd Okręgowy w Płocku zasądził od Katarzyny G. 150 tys. zł zadośćuczynienia dla Jarosława Kowalskiego, ojca zamordowanej Mai. Zakazał jej też dalszych wypowiedzi o Mai i rodzinie w internecie, mediach społecznościowych i telewizji.
Sąd ustalił, że Katarzyna G. miała publikować wpisy o Mai z co najmniej kilku fałszywych kont, a także z konta syna, gdy ten przebywał w areszcie w Grecji. Pełnomocnik rodziny szacuje liczbę takich wpisów na ponad 10 tys. Kobieta nie przyznaje się do winy i złożyła apelację.
Jarosław Kowalski twierdzi, że po wyroku sytuacja się nie uspokoiła. - Została skazana przez sąd w pierwszej instancji, ale to chyba niczego nie zmieniło, jeżeli chodzi o jej zachowanie. Wręcz przeciwnie - mówił. Jak informuje "Państwo w Państwie", prokuratura zajmuje się niepokojącym nagraniem. Rodzina Mai oraz jej pełnomocnik twierdzą, że słychać na nim Katarzynę G.
- Z ust pani Katarzyny G. padają słowa, że zapłacę za to życiem. Ja i pan Jarosław Kowalski. Jestem zszokowany tym nagraniem. Pani Katarzyna jest nieobliczalna w swoim zachowaniu — powiedział w programie Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny.
O sprawę zapytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Płocku. Odpowiedź nie jest jednak szczegółowa.
Postępowanie trwa, wykonywane są czynności procesowe. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Mławie. Bliższych informacji – z uwagi na dobro postępowania i wolę prokurator prowadzącej – nie mogę udzielić - przekazuje Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Z naszych informacji wynika, że w sprawie przesłuchano kilku świadków. Śledczy chcą mieć pełne potwierdzenie, że głos na nagraniu należy do Katarzyny G. Trwa weryfikacja.