Nowe informacje ws. Mai z Mławy. Rodzina ujawnia szczegóły nagrania
Sprawa śmierci 16-letniej Mai Kowalskiej z Mławy ponownie wzbudza ogromne emocje. Redakcja programu "Państwo w Państwie" dotarła do nagrania, które — według bliskich nastolatki — może rzucać nowe światło na konflikt z rodziną Bartosza G., podejrzanego o jej zabójstwo. Padają na nim słowa, które rodzina dziewczyny interpretuje jako groźby.
Maja Kowalska zaginęła 23 kwietnia 2025 r. Nastolatka wyszła z domu w Mławie i nie wróciła. Dzięki zapisom monitoringu ustalono, że mogła kierować się w stronę miejsca, gdzie mieszkał Bartosz G. Kilka dni później w pobliżu jego domu odnaleziono ciało dziewczyny.
Śledczy uznali, że doszło do brutalnego zabójstwa. Bartosz G. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W momencie zatrzymania przebywał w Grecji, gdzie wyjechał na szkolną wymianę. Do Polski wrócił po kilku miesiącach procedury związanej z jego sprowadzeniem. Nie przyznał się do winy.
Spór po tragedii. Matka podejrzanego z wyrokiem sądu
Równolegle trwała sprawa cywilna dotycząca Katarzyny G., matki Bartosza G. Sąd Okręgowy w Płocku nakazał jej zapłatę 150 tys. zł na rzecz Jarosława Kowalskiego, ojca Mai.
Sąd zdecydował również o zakazie publikowania przez kobietę wypowiedzi dotyczących Mai i jej rodziny w internecie, mediach społecznościowych oraz telewizji.
W uzasadnieniu wskazano, że sposób wypowiadania się Katarzyny G. miał prowadzić do eskalacji konfliktu. Sąd zwrócił uwagę na dużą liczbę publikowanych komentarzy i ocenił, że jej zachowanie miało świadczyć o braku refleksji nad sytuacją rodziny zmarłej dziewczyny.
Wyrok nie jest prawomocny. Katarzyna G. odwołała się od decyzji.
— Ta decyzja sądu chyba niczego nie zmieniła, jeśli chodzi o jej zachowanie. Wręcz przeciwnie, dolała paliwa do całej sytuacji. Ta kobieta czuje się bezkarna — mówił Jarosław Kowalski.
Rodzina Mai mówi o słowach z nagrania
Jak informuje "Państwo w Państwie", pojawiło się nagranie rozmowy, które ma znajdować się również w zainteresowaniu prokuratury. Rodzina Mai oraz jej pełnomocnik twierdzą, że słychać na nim Katarzynę G.
Według nich w rozmowie miały paść słowa odbierane jako groźby wobec ojca Mai i jego pełnomocnika.
— Z ust pani Katarzyny G. padają słowa, że zapłacę za to życiem. Ja i pan Jarosław Kowalski. Jestem zszokowany tym nagraniem. Pani Katarzyna jest nieobliczalna w swoim zachowaniu — powiedział Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny.
Sprawą nadal zajmują się śledczy. Kluczowe pozostają ustalenia dotyczące śmierci Mai oraz dalszy przebieg postępowania wobec Bartosza G.