Korea Południowa reaguje na groźby. Generał wydał rozkaz

Najwyższy rangą oficer wojskowy Korei Południowej nakazał żołnierzom stanowczą reakcję w przypadku kolejnych prowokacji ze strony Pjongjangu. Jak podaje PAP, komunikat pojawił się po groźbie rozmieszczenia dodatkowego uzbrojenia przy granicy między oboma państwami.

Południowokoreańskie haubice samobieżne podczas ćwiczeń wojskowych w Paju, niedaleko granicy z Koreą PółnocnąPołudniowokoreańskie haubice samobieżne podczas ćwiczeń wojskowych w Paju, niedaleko granicy z Koreą Północną
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | YONHAP
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Gen. Dzin Jong Sung nakazał żołnierzom zdecydowaną reakcję na kolejne prowokacje Korei Północnej.
  • Pjongjang zagroził rozmieszczeniem dodatkowych środków uderzeniowych wzdłuż strefy zdemilitaryzowanej.
  • Władze w Seulu wezwały Koreę Północną do powstrzymania się od gróźb i rozpoczęcia dialogu.

Najwyższy rangą oficer wojskowy Korei Południowej wydał rozkaz po oświadczeniu Kim Jo Dzong, siostry przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una. Gen. Dzin Jong Sung zaznaczył, że żołnierze mają stanowczo reagować na kolejne prowokacje Pjongjangu, jeśli ten będzie wykorzystywał uzasadnione działania południowokoreańskiej armii jako pretekst. Jak podaje PAP, w komunikacie nie określono, jaką formę miałaby przyjąć taka reakcja.

Źródłem napięcia jest także incydent z 21 września w Strefie Zdemilitaryzowanej, rozdzielającej obie Koree. W wyniku eksplozji miny rannych zostało trzech żołnierzy Korei Południowej. Dochodzenie przeprowadzone przez południowokoreańską armię i Dowództwo ONZ wykazało, że ładunki zostały podłożone przez Koreę Północną.


WIDEO
Korea Płn. testuje nową broń? Pociski odpalono z okrętu podwodnego

Pjongjang zakwestionował te ustalenia i oskarżył Seul o preparowanie wyników dochodzenia. Gen. Dzin Jong Sung uznał za niedopuszczalne obarczanie Korei Południowej odpowiedzialnością za wzrost napięcia po incydencie z miną. Tymczasem północnokoreańscy żołnierze prowadzą prace fortyfikacyjne wzdłuż Wojskowej Linii Demarkacyjnej, oddzielającej oba państwa.

W swoim oświadczeniu Kim Jo Dzong zagroziła rozmieszczeniem "dodatkowych taktycznych środków uderzeniowych" wzdłuż Strefy Zdemilitaryzowanej (DMZ). Wspomniała również o możliwości wznowienia audycji propagandowych. Według niej byłaby to odpowiedź na strzały i komunikaty ostrzegawcze kierowane przez Koreę Południową do północnokoreańskich żołnierzy prowadzących prace fortyfikacyjne wzdłuż Wojskowej Linii Demarkacyjnej.

Seul apeluje o powstrzymanie gróźb

Południowokoreańskie ministerstwo obrony wyraziło "głębokie zaniepokojenie krytyką ze strony Kim Jo Dzong wobec zgodnych z prawem działań naszych sił zbrojnych prowadzonych na mocy porozumienia o zawieszeniu broni, a także eskalacją napięć poprzez groźby militarne z jej strony". Z kolei ministerstwo ds. zjednoczenia wezwało Koreę Północną do zaprzestania gróźb i rozpoczęcia dialogu w sprawie pokojowego zarządzania Wojskową Linią Demarkacyjną.

Oba państwa formalnie nadal pozostają w stanie wojny, ponieważ konflikt z lat 1950–1953 zakończył się rozejmem, a nie podpisaniem traktatu pokojowego. Od początku 2024 r. Korea Północna zintensyfikowała rozmieszczanie min w Strefie Zdemilitaryzowanej, dążąc do trwałego odcięcia granicy. W tym samym okresie Kim Dzong Un określił Koreę Południową jako głównego wroga swojego państwa.

Wybrane dla Ciebie