Kreml bada reakcje Rosjan? W tle pogłoski o stanie wojennym

W Rosji zaczęły pojawiać się informacje o możliwym wprowadzeniu stanu wojennego – informuje ukraiński serwis Obozrevatel. Ekspert od dezinformacji - Andrij Kowalenko uważa jednak, że doniesienia mogą służyć badaniu nastrojów społecznych oraz zastraszaniu Europy i Ukrainy.

Władimir PutinWładimir Putin
Źródło zdjęć: © Getty Images | ANATOLY MALTSEV
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Andrij Kowalenko nie uważa obecnie wprowadzenia stanu wojennego w Rosji za realny scenariusz.
  • Według niego doniesienia mogą być próbą sprawdzenia reakcji rosyjskiego społeczeństwa.
  • Wcześniejsze pogłoski o mobilizacji skłaniały część Rosjan do wyjazdu za granicę.

Informację przekazał na Telegramie Andrij Kowalenko, szef Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Jego zdaniem doniesienia o możliwym wprowadzeniu stanu wojennego mogą służyć testowaniu nastrojów społecznych w Rosji, a także zastraszaniu Europejczyków i Ukraińców.

Kowalenko zwrócił uwagę, że rosyjskie władze nie ogłosiły publicznie nawet mobilizacji, choć według niego prowadziły ją w sposób ukryty. W tym kontekście obecne doniesienia o możliwym wprowadzeniu stanu wojennego mogą służyć przede wszystkim sprawdzeniu nastrojów społecznych w Rosji.


WIDEO
Le Pen przejrzała na oczy ws. działań Rosji? "Jest większa świadomość"

Reakcje Rosjan na pogłoski o mobilizacji

Szef ukraińskiego centrum ocenił, że zmęczenie rosyjskiego społeczeństwa wojną nadal rośnie. Jak zaznaczył, wcześniejsze pogłoski o mobilizacji skłaniały część Rosjan do wyjazdu m.in. do Gruzji, Armenii i innych państw.

Teraz rozpowszechniono informację o stanie wojennym, żeby ponownie zmierzyć nastroje w Rosji. Wyniki badań trafią na Kreml – napisał Andrij Kowalenko.

Przygotowania do możliwej mobilizacji

Jak przypomina serwis Obozrevatel, Rosja może przygotowywać się do kolejnej mobilizacji, starając się nie pokazywać tego własnemu społeczeństwu. Wołodymyr Zełenski oceniał, że po wyborach do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej może dojść zarówno do mobilizacji jawnej, jak i ukrytej.

W Udmurcji zaplanowano dwudniowe szkolenia dla urzędników państwowych i samorządowych. Uczestnicy mają uczyć się planowania mobilizacji oraz zasad przechodzenia gospodarki na warunki wojenne. Jednocześnie Kowalenko zaznaczył, że obecnie nie wierzy w scenariusz wprowadzenia stanu wojennego.

Czy osobiście wierzę teraz w taki scenariusz? Nie – napisał.
Wybrane dla Ciebie