Medialna wojna. Obrona Bartosza G. atakuje pełnomocnika ojca Mai

– Swoboda przed kamerą nie dowodzi znajomości akt, a liczba wywiadów nie potwierdza prawdziwości wypowiedzi – twierdzi w oświadczeniu obrońca Bartosza G., adwokat Agnieszka Prętczyńska. To jej odpowiedź na słowa Wojciecha Marka Kasprzyka, pełnomocnika ojca Mai. – Wypowiedź obrony jest słaba. Nie zamierzam wdawać się w polemikę – odpowiada o2.pl Kasprzyk.

Wymiana słowna adwokatów.Wymiana słowna adwokatów.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Kaluga

Choć pierwsze posiedzenie sądu odbędzie się dopiero 7 października, już teraz trwa prawdziwa wojna medialna adwokatów. Obrońca Agnieszka Prętczyńska wydała oświadczenie, w którym twierdziła, że "wypowiedzi innych uczestników nadal kształtują przekaz medialny, który w ocenie obrony zafałszowuje obraz sprawy wynikający z akt".

Wojciech Marek Kasprzyk, pełnomocnik ojca zamordowanej Mai, zareagował na te słowa w "Super Expressie", gdzie powiedział m.in., że adwokat próbuje ocieplić wizerunek Bartosza G. przed procesem. Swoje zdanie powtórzył 2 października w o2.pl.

– W żaden sposób nie zakrzywiałem rzeczywistości. Nigdy nie ujawniłem czegoś, co nie było ludziom powszechnie znane. Ja znam tę sprawę od pierwszej do ostatniej strony akt. Nie wiem, czy obrona się zapoznała z aktami i na czym opiera swoje stanowisko. Tę wypowiedź odbieram jako próbę ocieplenia wizerunku Bartosza G. i jego matki – mówił nam.

Nieoczekiwanie adwokat Prętczyńska przesłała nam kolejne oświadczenie – jak zapewnia – kończąc "medialną polemikę". Obrońca Bartosza G. sprzeciwia się formułowaniu przez Kasprzyka wypowiedzi deprecjonujących jej pracę zawodową i odwołuje się do zasad etyki zawodowej radców prawnych i adwokatów.

Panie Radco, skoro powołuje się Pan na akta, proszę powiedzieć konkretnie: kiedy uzyskał Pan do nich dostęp, a także czy w chwili każdej z kwestionowanych wypowiedzi znał Pan już materiał, na który się Pan obecnie powołuje – czytamy w oświadczeniu.

Prętczyńska dodaje, że jej stanowisko nie zmienia się i ocenia, że kwestionowane wypowiedzi rozmijają się z treścią akt. – Nie ujawnię chronionych wiadomości tylko dlatego, że próbuje Pan sprowadzić moje stanowisko do zabiegu wizerunkowego – czytamy.

Na koniec adwokat pozwoliła sobie na osobistą wycieczkę w kierunku pełnomocnika ojca Mai. - Przyciemniane okulary i tylna kanapa samochodu mogą robić wrażenie. Nie są jednak argumentem. Swoboda przed kamerą nie dowodzi znajomości akt, a liczba wywiadów nie potwierdza prawdziwości wypowiedzi. Śmierć wymaga powagi i szacunku – napisała Prętczyńska.

O komentarz do przesłanego oświadczenia zapytaliśmy Kasprzyka. – Wypowiedź obrony jest słaba. Nie zamierzam wdawać się w polemikę. Prawda sama się obroni na sali sądowej – mówi o2.pl.
Wybrane dla Ciebie