Badania przeprowadzone przez hamburski Uniwersytet Hafencity pokazują, że nawet umiarkowany wzrost poziomu morza miałby dramatyczne skutki dla wyspy. Szacuje się, że do 2100 roku wody Morza Bałtyckiego mogą wzrosnąć o nawet jeden metr.
To wystarczy, aby zalać kluczowe obszary, takie jak Peenewiesen w pobliżu Anklam czy wioska rybacka Wieck. Szczególnie zagrożony jest pas wschodniego wybrzeża między Zinnowitz, Karlshagen i Trassenheide, który może zostać odcięty od reszty wyspy. Interaktywna mapa morska Uniwersytetu w Hamburgu wizualizuje możliwe konsekwencje tego scenariusza.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOTuryści z Niemiec omijają polskie morze? "To antywypoczynkowa narracja"
Działania władz: ochrona wybrzeża na pierwszym miejscu
Jak informuje portal wmn.de, Ministerstwo Środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego podejmuje działania mające na celu ochronę wybrzeża. Budowane są zapory i wzmacniane wały przeciwpowodziowe, planowane są nowe stopnie wodne, a w zagrożonych regionach nie przewiduje się już nowych terenów budowlanych.
Wzorcem skutecznej ochrony wybrzeży jest Holandia, która od dziesięcioleci stosuje kompleksowe rozwiązania inżynieryjne przeciw podnoszeniu się poziomu morza.
Przyszłość Uznam: niepewność, ale jedno jest pewne
Geoinformatyk Güren Dinga, który pracował nad mapą morską Uniwersytetu w Hamburgu, podkreśla w rozmowie z Nordkurierem, że scenariusze przyszłości są obarczone niepewnością.
Poziom morza podnosi się, jedyną rzeczą, która pozostaje niejasna, jest to, jak szybko i jak wysoko – mówi Dinga, cytowany przez portal wmn.de.
To, czy Uznam rzeczywiście się rozpadnie, zależy nie tylko od globalnych działań na rzecz klimatu, ale również od lokalnych inwestycji w wały, tamy i konstrukcje zabezpieczające. Jedno według naukowców jest pewne: ochrona wybrzeży stanie się kluczową kwestią przetrwania wyspy i całego wybrzeża Morza Bałtyckiego w nadchodzących dziesięcioleciach.