Najważniejsze informacje
- Połynia w Zatoce Breid zajęła obszar porównywalny z powierzchnią Portugalii.
- Naukowcy odnotowali sześć rzek atmosferycznych, które przyniosły nad Antarktydę ciepłe i wilgotne powietrze.
- Silny wiatr wypchnął chłodną wodę z powierzchni, zastępując ją cieplejszymi masami z głębin.
Zjawisko wystąpiło w Zatoce Breid na Antarktydzie Wschodniej, która od lipca do sierpnia zwykle pozostaje przykryta grubą warstwą lodu. Tym razem zdjęcia satelitarne pokazały rozległy obszar wolnej wody otoczony zamarzniętą powierzchnią. Jak informuje serwis "National Geographic", w szczytowym momencie połynia miała ponad 89 tys. km², czyli mniej więcej tyle, co Portugalia.
Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował dane satelitarne dotyczące tego obszaru. Pracami kierował badacz polarny Jeebanjyoti Swain, a wyniki opublikowano w czasopiśmie "Geophysical Research Letters". Analiza wskazała na kaskadę zjawisk atmosferycznych i oceanicznych, które wspólnie hamowały zamarzanie i odbudowę pokrywy lodowej.
WIDEOTo najgorętszy miesiąc w historii. Lodowce zaczęły się topić
Pierwszym elementem były tzw. rzeki atmosferyczne, czyli korytarze transportujące ciepłe i wilgotne powietrze z niższych szerokości geograficznych w kierunku bieguna. W rejon Zatoki Breid dotarło sześć takich układów. Przyniosły ocieplenie oraz opady śniegu, przez co zamarzanie wód oceanu zostało zahamowane.
Ciepła woda pod lodem
Drugim czynnikiem okazały się silne wiatry. Wywołały tzw. ssanie Ekmana, czyli pionowy ruch mas oceanicznych. Chłodna woda z powierzchni została odsunięta, a jej miejsce zajęły cieplejsze masy z głębin okołobiegunowych. Ten podwodny dopływ ciepła zatrzymał proces odtwarzania pokrywy lodowej.
Lód morski nie podnosi bezpośrednio poziomu oceanów, ponieważ już pływa na wodzie. Jak przypomina "National Geographic", pełni jednak funkcję ochronnej bariery dla lodowców znajdujących się na lądzie. Gdy znika, cieplejsze fale oceaniczne mogą łatwiej docierać do lądolodu, przyspieszając jego podmywanie, topnienie i odrywanie fragmentów (cielenia). To właśnie lód spoczywający na lądzie może zwiększać poziom mórz po przedostaniu się do oceanu.
Ubytek lodu wpływa także na lokalne łańcuchy pokarmowe podtrzymujące życie w oceanie. Autorzy badania ostrzegli, że w miarę postępu zmian klimatycznych podobne rozległe połynie mogą pojawiać się częściej. W materiale wskazano również, że w latach 2023–2026 odnotowano cztery najgorsze wyniki zimowego lodu w całej historii pomiarów.