Jak podaje Polska Agencja Prasowa, piątkowa rozprawa rozpoczęła się o godz. 9 i trwała ponad sześć godzin. W roli świadka zeznawał m.in. prof. Jan Grabowski – historyk związany z Uniwersytetem w Ottawie i były członek-założyciel Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Polskiej Akademii Nauk.
Sprawa dotyczy wydarzeń w Niemieckim Instytucie Historycznym
Jedna z części sprawy sądowej Brauna dotyczy wydarzeń z 30 maja 2023 r., gdy europoseł przerwał wykład prof. Jana Grabowskiego zatytułowany "Polski (narastający) problem z historią Holokaustu". Polityk – zgodnie z relacjami – uderzał wówczas mikrofonem o pulpit, a następnie przewrócił głośnik.
Prof. Jan Grabowski opisywał w piątek przed sądem przebieg zajścia. Odpowiadał również na pytania dotyczące swojej pracy naukowej oraz zarzutów odnoszących się do jego badań.
Grabowski składał zeznania z miejsca, a sędzia Marcin Brzostko uzasadnił tę decyzję przewidywanymi emocjami towarzyszącymi jego obecności. Grzegorz Braun skrytykował takie rozwiązanie, określając je jako "standard szczególnej troski o świadków żydowskich".
Prof. Grabowski zeznawał w sądzie. Braun wykluczony z sali. Mocne słowa
Na początku piątkowego posiedzenia sędzia ostrzegł europosła, że niewłaściwe zachowanie może doprowadzić do usunięcia go z rozprawy. W trakcie przesłuchania sąd wielokrotnie zwracał Braunowi i jego obrońcom uwagę, aby pytania dotyczyły konkretnych zeznań. Sędzia uznawał część z nich za niezwiązaną z rozstrzygnięciem sprawy, wskazując, że rozprawa nie może zamienić się w debatę akademicką.
Europoseł używał wobec Grabowskiego obraźliwych określeń. Nazwał go m.in. "szalbierzem". Po kolejnych upomnieniach sędzia wykluczył Brauna z sali na 30 minut. Polityk wrócił na rozprawę, gdy sąd rozpoczął przesłuchiwanie następnych świadków.
Kolejna rozprawa odbędzie się 2 października
Oskarżony utrzymywał, że przerwanie wykładu oraz uszkodzenie mienia były działaniami podjętymi w ramach interwencji poselskiej. Twierdził, że działał w obronie dobrego imienia narodu polskiego.
W piątek przed budynkiem sądu, podczas rozmów ze swoimi zwolennikami, przedstawiał sprawę jako postępowanie wymierzone w naród polski, a nie w jego osobę.
Następne posiedzenie - jak informuje PAP - zaplanowano na 2 października. Sąd ma wtedy przesłuchać między innymi prof. Milosa Reznika, który w latach 2014–2024 kierował Niemieckim Instytutem Historycznym.