Najważniejsze informacje
- Rosja zwolniła Roberta Gilmana, byłego amerykańskiego marinesa, mimo że nie doszło do wymiany więźniów.
- Gilman trafił do więzienia po ataku na rosyjskiego policjanta w 2022 r. i spędził za kratami ponad cztery lata.
- Według komentatorów ten ruch Kremla ma być próbą uzyskania dyplomatycznych korzyści w kontekście wojny w Ukrainie.
Według "Sky News", decyzja o zwolnieniu Roberta Gilmana zapadła w nietypowy dla Moskwy sposób. Amerykanin został wypuszczony bez żadnej wymiany i bez przekazania Rosji innego więźnia. W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że jego stan był bardzo ciężki i mężczyzna znajdował się na granicy śmierci. To właśnie te doniesienia wywołały pytania o prawdziwe powody decyzji Kremla.
W podobnych sprawach Moskwa zazwyczaj stawiała na wymianę więźniów. W 2024 r. Rosja wypuściła reportera "Wall Street Journal" Evana Gershkovicha w ramach dużej wymiany, a dwa lata wcześniej koszykarka Brittney Griner wróciła do USA w zamian za skazanego rosyjskiego handlarza bronią Viktora Bouta.
WIDEOTelefon w ręku, bez kasku. 15-latkę na hulajnodze potrąciło auto
Tym razem Kreml zdecydował się jednak na jednostronne zwolnienie Amerykanina. To może być sygnał, że Moskwa chce wykorzystać sprawę Gilmana także w relacjach z Waszyngtonem.
Gilman trafił do rosyjskiego więzienia po tym, jak w 2022 r. został skazany za napaść na rosyjskiego policjanta. Spędził za kratami ponad cztery lata. Amerykański urzędnik przekazał, że Władimir Putin zgodził się na jego uwolnienie jako "gest dobrej woli".
Decyzja może więc być elementem szerszej próby poprawy relacji z administracją Donalda Trumpa, a jednocześnie sposobem na budowanie przez Kreml przewagi w rozmowach dotyczących wojny w Ukrainie - czytamy w artykule.
Co mówią analitycy o geście Putina?
Korespondent Sky News Ivor Bennett uznał uwolnienie Roberta Gilmana za swego rodzaju "prezent" dla Donalda Trumpa. Moskwa może w ten sposób liczyć na przychylność Białego Domu w sprawie wojny w Ukrainie. Jak zauważono, Rosja rzadko podejmuje takie decyzje bez oczekiwania czegoś w zamian.
Ruch Kremla ma być próbą zdobycia poparcia administracji Trumpa i uzyskania politycznych korzyści. Nie musi to jednak oznaczać zmiany stanowiska Władimira Putina wobec wojny w Ukrainie.
W tle pozostaje impas w rozmowach pokojowych. Wojna trwa już około czterech i pół roku, a jej końca wciąż nie widać. Według przywoływanych ocen Biały Dom zaczyna też coraz bardziej skłaniać się ku stanowisku Kijowa.
Bennett ocenił, że uwolnienie Gilmana jest elementem szerszej próby Moskwy odbudowania relacji z Waszyngtonem i uzyskania korzystniejszej pozycji w rozmowach z USA.
Zwolnienie Gilmana to próba Moskwy ożywienia relacji i przywrócenia sytuacji na tory korzystne dla Rosji. Ten krok ma pokazać Putina jako rozsądnego partnera, z którym Trump może robić interesy. Na razie to prezent, ale Rosja bez wątpienia będzie liczyć na coś w zamian - ocenił korespondent Sky News.
Z kolei korespondent wojskowy Robert Fox wskazywał, że wojna rosyjsko-ukraińska tkwi w dynamicznym impasie. Według niego Moskwa może próbować przełamać tę sytuację jeszcze przed jesienią, zanim warunki na froncie utrudnią prowadzenie działań.