Rumuńscy grzybiarze wrócili na Podkarpacie. "Przyjmują mandaty z pokorą"

W lasach Beskidu Niskiego podobnie jak w poprzednich latach zaroiło się od zbieraczy grzybów z Rumunii. Samochody na zagranicznych tablicach rozwożą grzybiarzy o świcie, a popołudniami odbierają skrzynki pełne leśnych zbiorów. "To kilkudziesięcioosobowe grupy koczujące często na leśnych parkingach i polach biwakowych" – informują leśnicy.

.Rumuńscy grzybiarze wrócili na Podkarpacie. "Przyjmują mandaty z pokorą"
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

Jesienny wysyp grzybów na Podkarpaciu przyciągnął nie tylko pasjonatów z regionu, ale również zbieraczy zza południowej granicy. Jak informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie, w ostatnich dniach na terenie Beskidu Niskiego zaobserwowano wzmożoną aktywność zorganizowanych grup rumuńskich grzybiarzy.

Proceder ma charakter masowy i doskonale zorganizowany. Auta na rumuńskich numerach rejestracyjnych pojawiają się przy leśnych traktach wczesnym rankiem. Zbieracze są rozwożeni po wyznaczonych rewirach, a po południu odbierani wraz z całym "urobkiem".

Na leśnych parkingach i polach biwakowych, gdzie koczują grupy liczące nierzadko po kilkadziesiąt osób, trwa dalsza obróbka. Grzyby są na bieżąco czyszczone, segregowane i układane w skrzynkach, po czym przygotowywane do natychmiastowego transportu i sprzedaży poza granicami Polski.


WIDEO
Zbierają grzyby w Austrii. Pokazali, jaki okaz znaleźli w lesie

Miejscowych grzybiarzy niepokoi przede wszystkim styl pracy przybyszów – las przeczesywany jest tyralierą, co sprawia wrażenie "czyszczenia" runa leśnego niemal do zera.

Prawo nie zabrania zbierania. Problemem śmieci i auta

Choć obecność obcych grup budzi emocje, leśnicy podkreślają, że samo zbieranie runa leśnego jest w Polsce w pełni legalne – bez względu na narodowość.

– Wiemy, że to ludzie ubodzy, którzy na zbieraniu runa mogą u nas zarobić na życie. Za samo zbieranie grzybów nie możemy ich traktować inaczej niż naszych rodaków, bowiem polskie prawo nie limituje możliwości zbioru runa leśnego. Dopóki nie popełniają przestępstwa i legalnie przebywają u nas, są traktowani jak każdy obywatel Unii Europejskiej – tłumaczy Łukasz Krzakiewicz, specjalista SL ds. ochrony mienia w RDLP w Krośnie.

Leśnicy i strażnicy nie przymykają jednak oka na łamanie przepisów porządkowych. Głównymi przewinieniami są nieuprawnione wjazdy pojazdami mechanicznymi w głąb lasu oraz zaśmiecanie terenu.

Tylko w trakcie minionego weekendu Straż Leśna z nadleśnictw Dukla i Rymanów nałożyła na obywateli Rumunii 8 mandatów karnych za nielegalny wjazd do lasu. Jak zaznaczają służby, ukarani przyjmują mandaty bez sprzeciwu i płacą kary na miejscu w gotówce.

– W ciągu minionego weekendu Straż Leśna z nadleśnictw Dukla i Rymanów nałożyła 8 mandatów karnych na obywateli Rumunii za nieuprawniony wjazd do lasu. Przyjmują te mandaty z pokorą, uiszczając karę w gotówce – przekazał Łukasz Krzakiewicz.

W związku z obecnością grup zbieraczy RDLP w Krośnie powiadomiła o sytuacji Policję oraz Straż Graniczną. Formacje te wspólnie ze Strażą Leśną zintensyfikowały patrole w rejonach największej aktywności zagranicznych gości. Monitorowane są również miejsca ich noclegów i obozowiska.

W przestrzeni medialnej i lokalnych dyskusjach pojawiły się głosy o rzekomym "zastraszaniu" polskich grzybiarzy czy próbach wymuszania oddawania grzybów. Służby stanowczo ucinają te plotki:

– W tym roku nie notowaliśmy zdarzeń niebezpiecznych czy gróźb z ich strony pod adresem miejscowych ludzi – podkreśla Łukasz Krzakiewicz.

Doniesienia o incydentach nie znajdują jak dotąd odzwierciedlenia w żadnych oficjalnych zgłoszeniach. Leśnicy apelują jednak do mieszkańców i turystów, aby w przypadku jakichkolwiek niebezpiecznych zachowań lub prób łamania prawa nie podejmować konfrontacji na własną rękę, lecz natychmiast powiadomić Policję lub Straż Leśną.

Wybrane dla Ciebie