Ruszył proces Bartosza G. Byliśmy w sądzie. "Miał uśmiech na twarzy"

7 października w Sądzie Okręgowym w Płocku rozpoczęło się postępowanie sądowe w sprawie śmierci 16-letniej Mai Kowalskiej z Mławy. Dziennikarz o2.pl był na miejscu. Jak relacjonuje, środki bezpieczeństwa były wyjątkowe. Przed wjazdem do sądu pojawili się funkcjonariusze z długą bronią, teren patrolowali policjanci z psami, a przy wejściu na salę rozpraw ustawiono kilku mundurowych.

Ruszył proces Bartosza G. w sprawie śmierci Mai z MławyRuszył proces Bartosza G. w sprawie śmierci Mai z Mławy
Źródło zdjęć: © Facebook, o2.pl
Mateusz KalugaDanuta Pałęga

Przed budynkiem przez cały czas stały także dwie furgonetki. Miało to utrudnić ustalenie, którym samochodem przyjechał oskarżony. Bartosz G. został doprowadzony na posiedzenie wewnętrznym korytarzem. Rozpoczęło się ono po godz. 10. Jego obrończyni Agnieszka Prętczyńska dwukrotnie prosiła o przerwę, by porozmawiać z oskarżonym.

Dziennikarze zostali wpuszczeni na salę jedynie na krótko. Sędzia Justyna Wawrzyńczak przypomniała o zakazie nagrywania i fotografowania. Posiedzenie miało charakter niejawny.


WIDEO
"Nie mamy wątpliwości". Tak mówią o Bartoszu G. 

"To było posiedzenie techniczne"

Po zakończeniu czynności adwokat Wojciech Marek Kasprzyk (pełnomocnik ojca zamordowanej) określił je jako "posiedzenie techniczne". Jak wyjaśnił, sąd zajmował się wnioskami składanymi przez obronę i pozostałe strony, co zajęło dużo czasu.

Złożyliśmy wniosek, by były transparentność i jawność sprawy, z wyłączeniem bezpośredniego zabójstwa – powiedział o2.pl prawnik, zastrzegając, że nie może szerzej wypowiadać się na temat przebiegu posiedzenia.

Posiedzenie skomentował także ojciec zamordowanej nastolatki. Jarosław Kowalski mówił o zachowaniu Bartosza G., którego zobaczył po raz pierwszy.

Bartosz G. przez całą rozprawę miał uśmiech na twarzy, zachowywał się lekceważąco. Dziś dopiero go zobaczyłem. To był pierwszy raz. W mojej ocenie nie ma uczuć, nie okazał skruchy – powiedział o2.pl.

W sądzie nie pojawiła się matka oskarżonego, Katarzyna G., ani inni członkowie jego rodziny. Obecni byli natomiast znajomi rodziców Mai. Sugerowali, że Bartosz G. mógł nie działać sam i że ktoś mógł pomagać mu w zacieraniu śladów.

Proces Bartosza G.
Proces Bartosza G. ruszył. Na sali pojawiło się zdjęcie Mai Kowalskiej © Redakcja o2.pl
Proces Bartosza G.
Proces Bartosza G. Sale obstawiała policja. Pojawili się rodzice zamordowanej nastolatki © Redakcja o2.pl

Obrończyni Bartosza B. mówi o "plotkach" o jej kliencie

Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia głos zabrała obrończyni Bartosza G.

Nie otrzymałam zezwolenia na wypowiedź w tej sprawie – powiedziała Prętczyńska.

Adwokat przypomniała, że za przekazywanie bez zezwolenia informacji z postępowania przygotowawczego grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności. Prawniczka oskarżonego powiedziała też, że "plotki są nie na miejscu". To najpewniej komentarz do postawy pełnomocnika ojca ofiary, który przed rozpoczęciem procesu często wypowiadał się w mediach.

Sąd Okręgowy w Płocku ma wkrótce poinformować o terminach kolejnych rozpraw. W miesiącu może odbywać się nawet kilka posiedzeń. O tym, czy proces będzie jawny, sąd ma dopiero zdecydować.

Maja zginęła w kwietniu 2025 roku

Sprawa dotyczy wydarzeń z 23 kwietnia 2025 roku. Tego dnia 16-letnia Maja Kowalska spotkała się z 17-letnim wówczas Bartoszem G. Według ustaleń śledczych tego samego wieczoru miało dojść do zabójstwa nastolatki.

Zaginięcie Mai zgłoszono następnego dnia. Poszukiwania trwały ponad tydzień. 1 maja ciało dziewczyny odnaleziono w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy.

Po śmierci Mai Bartosz G. wyjechał do Grecji na szkolny wyjazd. W maju 2025 r. został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Do Polski sprowadzono go 23 grudnia 2025 r.

Prokuratura zarzuca Bartoszowi G. zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Bartosz G. transportowany do aresztu po posiedzeniu sądu
7 października. Bartosz G. transportowany do aresztu po posiedzeniu sądu © Redakcja o2.pl
Wybrane dla Ciebie