Spadła ze schodów. Polka nie żyje. Holendrzy nabrali podejrzeń

33-letni Polak mieszkający w holenderskim Zeewolde pozostanie w areszcie w związku ze śmiercią swojej 37-letniej żony. Kobieta zmarła po upadku ze schodów. Mężczyzna twierdzi, że nie miał z tym nic wspólnego, ale sąd uznał podejrzenia wobec niego za na tyle poważne, że odmówił zwolnienia z aresztu.

Tragiczne zdarzenie w Holandii.Tragiczne zdarzenie w Holandii.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jelle van der Wolf
Mateusz Domański

Do tragedii doszło 21 czerwca w domu małżeństwa w Zeewolde. Według relacji 33-letniego A.S. tego wieczoru był pod wpływem alkoholu i położył się spać. Jego żona miała przez pewien czas leżeć obok niego, a następnie wstać z łóżka. Krótko po godz. 23 mężczyzna miał usłyszeć głośny huk i znaleźć kobietę na dole schodów - podaje portal omroepflevoland.nl.

Polak twierdzi, że od razu próbował wezwać pomoc, jednak ze względu na słabą znajomość języka holenderskiego nie został zrozumiany. Ponownie zadzwonił po służby około godz. 1.30. Ratownicy zastali 37-latkę ciężko ranną. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie później zmarła.

Mężczyzna został zatrzymany. Początkowo podczas przesłuchania korzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień, a później zaprzeczył, jakoby miał związek ze śmiercią swojej żony.

Prokuratura zwraca jednak uwagę na kilka okoliczności. Jeden ze świadków miał około godz. 23 słyszeć kłótnię małżeństwa, a następnie głośny huk. Według oskarżyciela charakter obrażeń kobiety może również wskazywać na to, że nie wszystkie powstały wyłącznie w wyniku upadku ze schodów. Śledczy chcą też ustalić, co działo się pomiędzy pierwszą próbą wezwania pomocy a przyjazdem ambulansu.

"Poważne podejrzenie"

Obrońca wniósł o zwolnienie 33-latka z aresztu, wskazując na brak wystarczających dowodów. Sąd w Lelystad nie przychylił się jednak do tego wniosku.

Poważne podejrzenie pana udziału w śmierci żony jest powodem, dla którego pana nie zwalniamy - przekazali sędziowie, cytowani przez omroepflevoland.nl.

Jednocześnie sąd zaznaczył, że sytuacja może zostać ponownie oceniona, jeśli pojawią się nowe ustalenia.

Chodzi m.in. o dokumentację medyczną, z której ma wynikać, że kobieta cierpiała na padaczkę. Zdaniem sądu ta informacja może mieć znaczenie przy ustalaniu dokładnych okoliczności jej śmierci.

Podczas ostatniego pożegnania z żoną, do którego doszło pod nadzorem policji, mężczyzna miał wyszeptać do niej: "tęsknię za tobą i kocham cię".

Wybrane dla Ciebie