Surogatka odmówiła aborcji. Sprawa jest w Sądzie Najwyższym USA

28-letnia McKenna West miała urodzić dziecko parze z Los Angeles. Gdy lekarze wykryli u płodu poważną wadę serca, biologiczni rodzice chcieli przerwania ciąży. Jak podaje "New York Post", surogatka odmówiła, wyjechała do Teksasu i po narodzinach dziecka rozpoczęła walkę o prawo do jego opieki. Teraz jej wniosek odrzucił Sąd Najwyższy USA.

Surogatka odmówiła aborcji. Sprawa w Sądzie Najwyższym USA.Surogatka odmówiła aborcji. Sprawa w Sądzie Najwyższym USA.
Źródło zdjęć: © YouTube | @CBS19
Karol Osiński

U dziecka w 20. tygodniu ciąży wykryto zespół niedorozwoju lewego serca. To śmiertelnie groźna wada, która wymaga operacji niemal natychmiast po narodzinach.

Surogatka nie zgodziła się na aborcję. Spór o dziecko trafił do kilku sądów

West miała otrzymać od Nasheena Gilkara i Omara Ahmeda 60 tys. dolarów za urodzenie dziecka. Umowa przewidywała możliwość przerwania ciąży w przypadku stwierdzenia "anomalii". Kobieta uznała jednak, że nie może zdecydować się na aborcję. Kontynuowała ciążę i 12 sierpnia urodziła dziecko w Dallas.

West, która jest matką dwójki dzieci, twierdzi, że walczy przede wszystkim o zapewnienie noworodkowi odpowiedniego leczenia. Sama nazywa go Gabrielem. Jego biologiczni rodzice używają imienia Rumi.

Kobieta chciała uzyskać pełną opiekę nad dzieckiem. Jej prawnicy przekonywali, że zrezygnowałaby z walki, gdyby biologiczni rodzice zagwarantowali dziecku właściwe leczenie.

Wcześniej sąd w Kalifornii uznał Gilkara i Ahmeda za rodziców dziecka. Rozstrzygnięcie zostało następnie podtrzymane w Teksasie, gdzie sędzia uznał, że West nie może decydować o leczeniu ani opiece nad Rumi.

Sąd Najwyższy USA odrzucił wniosek West

Surogatka próbowała jeszcze zablokować te decyzje. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego USA, ale sędzia Elena Kagan odrzuciła jej pilny wniosek. Nie podała szczegółowego uzasadnienia decyzji.

Prawnik biologicznych rodziców Adam Wolf ocenił, że kolejne próby prawne West zmierzały do podważenia prawa Gilkara i Ahmeda do zapewnienia dziecku leczenia.

"Jesteśmy naprawdę wdzięczni, że Rumi może nadal otrzymywać leczenie, którego potrzebuje, aby przeżyć" – przekazał. Rodzice dziecka pozwali również West, domagając się co najmniej 100 tys. dolarów. Oskarżają ją o próbę odebrania im syna.

"Zmusza nas do jeżdżenia od lekarza do lekarza, od stanu do stanu. Z naszym dzieckiem – ona próbuje go nam odebrać" – mówił Gilkar podczas rozprawy.

Dla biologicznego ojca spór ma jednak przede wszystkim wymiar osobisty. "Jest najpiękniejszą osobą, jaką kiedykolwiek widziałem. Jest miłością naszego życia" – powiedział o dziecku.

Wybrane dla Ciebie