Trump pod presją Putina? Były generał USA: "Uważam, że został kupiony"

Kacper Kulpicki
Emerytowany generał Gen Hodges krytykuje politykę Donalda Trumpa wobec RosjiEmerytowany generał Gen Hodges krytykuje politykę Donalda Trumpa wobec Rosji (na zdj. od lewej: W. Putin, B. Hudges, D. Trump)
Źródło zdjęć: © Getty Images, U.S. Army Europe

Emerytowany amerykański generał Ben Hodges skrytykował Donalda Trumpa i jego relacje z Władimirem Putinem. Wojskowy w niemieckim programie "Maybrit Illner" na antenie telewizji ZDF stwierdził, że prezydent USA może znajdować się pod presją rosyjskiego przywódcy, a nawet zostać przez niego "kupionym".

Ben Hodges w latach 2014–2017 dowodził amerykańskimi wojskami lądowymi w Europie. Jest emerytowanym generałem armii USA, który wielokrotnie komentował sytuację bezpieczeństwa na kontynencie, w tym wojnę Rosji z Ukrainą. Nie podoba mu się polityka prowadzona przez Donalda Trumpa wobec Władimira Putina.

Nie potrafię tego udowodnić, ale jest bardzo wyraźne, że Trump znajduje się pod jakąś presją ze strony Putina. Uważam, że został kupiony – powiedział w programie "Maybrit Illner" w ZDF.

Przedstawił dwa możliwe scenariusze dotyczące dalszego zachowania amerykańskiego prezydenta. Jego zdaniem Donald Trump może przyznać swoim służbom, że jest zależny od rosyjskiego przywódcy, albo przeciągać sprawę, licząc na to, że jego następca uchroni go przed odpowiedzialnością karną.

Ben Hodges poruszył również kwestię korupcji i wykorzystywania pozycji politycznej do osiągania prywatnych korzyści. W jego ocenie tak robi prezydent USA, a to zaszkodziło republikanom podczas wyborów połówkowych z 3 listopada. Demokraci zdobyli w nich większość.

To wstyd mieć prezydenta, który nie tylko sam jest skorumpowany, ale także daje innym możliwość korumpowania się – mówił.

Ben Hodges o weselu syna Trumpa. Finansował je rosyjski biznesmen?

Wojskowy nawiązał również do wesela Donalda Trumpa Juniora, najstarszego (48-letniego) syna prezydenta USA. Amerykański portal śledczy ProPublica ujawnił we wrześniu, że rosyjski biznesmen Umar Kremlew rzekomo pokrył wydatki warte setki tysięcy dolarów związane z przyjęciem na Bahamach. Według tych doniesień miał sfinansować m.in. wynajęcie prywatnej wyspy oraz pokaz fajerwerków.

To już jest oburzające, że syn ma opłacane swoje wesele. To odbywa się bez żadnego wstydu. Szczególnie młodzi ludzie uważnie to obserwują – podsumował Ben Hodges w ZDF.
Wybrane dla Ciebie