Parafia liczy 11 osób. Bywa, że na mszę nie przychodzi nikt

Edyta Tomaszewska
.W mieście Żezkazgan w Kazachstanie posługuje ks. Aleksander Fush.
Źródło zdjęć: © Facebook, Parafia Łacina

Pusty kościół, cisza i jeden kapłan przed ołtarzem. Choć w wielkich miastach kościoły podczas najważniejszych świąt pękają w szwach, na odległych krańcach świata wiara ma zupełnie inne oblicze. W mieście Żezkazgan w Kazachstanie posługuje ks. Aleksander Fush. Jego parafia liczy zaledwie 11 osób. Zdarza się, że nikt nie przychodzi na mszę świętą.

Peryferie Kościoła to nie tylko pojęcie z dokumentów watykańskich, ale przede wszystkim trudna codzienność misjonarzy pracujących w najbardziej odległych zakątkach globu. Jednym z takich miejsc jest Żezkazgan – miasto w środkowym Kazachstanie, gdzie swoją posługę pełni ks. Aleksander Fush.

Wspólnota parafialna ks. Aleksandra jest niezwykle skromna – liczy zaledwie 11 osób. Przy tak małej liczbie parafian każda nieobecność jest od razu zauważalna, a codzienna posługa wymaga ogromnej siły ducha i niezłomnej wiary.

Samotna liturgia w Wielki Piątek

O realiach tej posługi poinformowała w mediach społecznościowych Parafia Łacina (z Poznania), która od dłuższego czasu utrzymuje kontakt z kapłanem w Kazachstanie. W opublikowanym wpisie przytoczono poruszającą rozmowę telefoniczną, do której doszło podczas Triduum Paschalnego.


WIDEO
Protest parafian. Biskup opuścił kościół pod opieką policji

"Kiedy zadzwoniłem do niego podczas Triduum Paschalnego, usłyszałem, że w Wielki Piątek nikt nie przyszedł. Odprawił liturgię sam" – czytamy w relacji.

Wielki Piątek to dla chrześcijan dzień szczególnej zadumy nad Śmiercią Chrystusa. Obraz kapłana celebrującego nabożeństwo w całkowicie pustym kościele, tysiące kilometrów od Polski, głęboko porusza.

"Kościół, krzyż, Męka Pańska i jeden ksiądz, który mimo wszystko pozostaje wierny. Tak wygląda codzienność wielu kapłanów na peryferiach Kościoła" – podkreśla ksiądz z poznańskiej parafii.


Aby samotność i oddalenie nie podcinały skrzydeł misjonarzowi, poznańska parafia zainicjowała wyjątkową formę wsparcia. Chodzi nie tylko o pomoc materialną, ale przede wszystkim o poczucie bliskości i świadomość, że posługa kapłana ma głęboki sens.

Rozwiązaniem stało się zamawianie u ks. Aleksandra intencji mszalnych – zarówno pojedynczych (np. o zdrowie, za zmarłych), jak i tradycyjnych mszy gregoriańskich (cyklu 30 nabożeństw dzień po dniu). Mechanizm działa w dwie strony: ks. Aleksander odprawia Eucharystię w Kazachstanie, a tego samego dnia wierni w Poznaniu łączą się z nim duchowo na modlitwie.

"Dlatego za każdym razem, gdy zamawiamy u niego intencję mszy świętej, mówimy mu coś bardzo konkretnego: nie jesteś sam, jesteśmy z Tobą, Twoja modlitwa ma sens. (...) Dwa odległe miejsca, jedna Eucharystia" – wskazują inicjatorzy akcji.

Wierni z Polski mogą włączyć się w tę inicjatywę, zgłaszając swoje intencje drogą SMS-ową na dedykowany numer poznańskiej parafii (503 038 065) lub poprzez stronę internetową parafialacina.pl/wspieraj z dopiskiem "intencja dla księdza Aleksandra". Ofiary składane przy tej okazji stanowią dobrowolne wsparcie, które pozwala ks. Aleksandrowi utrzymać siebie oraz skromną placówkę na kazachskim stepie.

Wybrane dla Ciebie