Ujęcia z S7. Włosy aż stają dęba. Musieli uciekać

Obok takich nagrań wręcz nie da się przejść obojętnie. Po Facebooku krąży filmik, na którym widać pieszego na drodze ekspresowej S7. W związku z tym kierowcy musieli "uciekać" na bok.

Pieszy szedł po S7.Pieszy szedł po S7.
Źródło zdjęć: © Facebook | Stop Cham
Mateusz Domański

Wideo ukazujące człowieka idącego lewym pasem trasy S7 opublikował kanał "Stop Cham" na Facebooku. Na krótkim nagraniu dokładnie widać pieszego. W pewnym momencie znajduje się praktycznie na samym środku lewej części jezdni.

29 września 2026 roku. Droga ekspresowa S7 na wysokości Elbląga. I pieszy spacerujący pod prąd, niezważający kompletnie na auta, które muszą uciekać na bok, aby nie doszło do nieszczęścia - zauważono.

Nawet 1500 zł kary

Nie wiadomo, w jakich okolicznościach pieszy znalazł się w tym miejscu. Pewne jest jednak, że stworzył ogromne zagrożenie - zarówno dla siebie, jak i dla pozostałych uczestników ruchu drogowego.

"Starszy pan, może jakaś demencja i nie wie, co robi? Wątpię, że ktoś o zdrowych zmysłach tak spaceruje, w dodatku nie idąc choćby po pasie zieleni, tylko po jezdni", "Chłopie, coś ty zrobił?" - reagują internauci.

Warto przypomnieć, że piesi nie mogą poruszać się po drogach ekspresowych. Takie zachowanie stwarza ogromne zagrożenie zarówno dla samego pieszego, jak i kierowców, którzy przy dużych prędkościach mają bardzo mało czasu na reakcję. Tego typu wybryki mogą oznaczać kary finansowe na poziomie nawet 1500 zł.

Wybrane dla Ciebie