Szef resortu finansów, Serhij Marczenko, zaznaczył, że zagraniczni partnerzy obiecali już rządowi Ukrainy ok. 20 mld dolarów, ale prowadzone są rozmowy, jak pokryć pozostałą część deficytu.
Z rządowego projektu wynika, że wydatki ukraińskiego budżetu w przyszłym roku mają wynieść 7,27 bln hrywien (ok. 160 mld dolarów), a przychody 5,6 bln hrywien (ok. 130 mld dolarów). Taką informację przekazała agencja Interfax-Ukraina.
W projekcie budżetu na pierwszym miejscu pozostają wydatki związane z wojną. Blisko 4,89 bln hrywien, czyli równowartość prawie 44 proc. ukraińskiego PKB, ma trafić na obronność i bezpieczeństwo. Jak podkreśla PAP, na wynagrodzenia zapisano 1,79 bln hrywien, a blisko 2,3 bln hrywien na uzbrojenie i sprzęt wojskowy.
Ministerstwo finansów zapowiedziało też zwiększenie wydatków m.in. na świadczenia socjalne, edukację, opiekę zdrowotną i wsparcie dla weteranów.
Zamrożone aktywa Rosji i dyskusja w UE
Marczenko wskazał, że kluczowym źródłem przychodu do budżetu Ukrainy mogą stać się zamrożone aktywa Rosji.
Po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. w całej Unii Europejskiej zamrożono aktywa rosyjskiego banku centralnego warte ok. 210 mld euro.
Jak wskazuje PAP, w UE wciąż trwają rozmowy o ewentualnym wykorzystaniu tych środków, ale decyzji jeszcze nie ma. W grudniu 2025 r. przywódcy UE zgodzili się na pożyczenie Ukrainie 90 mld euro, które mają zostać wydane do 2027 r. Środki pochodzą z rynków kapitałowych, ale UE gwarantuje pożyczkę, która ma zostać spłacona z przyszłych rosyjskich reparacji.
Pod koniec sierpnia ministrowie spraw zagranicznych Polski, Hiszpanii, Holandii i Szwecji zaapelowali, by UE wróciła do kwestii użycia zamrożonych aktywów rosyjskich na rzecz dalszego wsparcia Ukrainy. W ich ocenie unijna pożyczka w wysokości 90 mld euro nie jest wystarczającym wsparciem.