W biały dzień weszli do kliniki stomatologicznej. Sterroryzowali personel

Sceny niczym z filmu akcji rozegrały się w biały dzień w jednej z klinik stomatologicznych na gdańskim Chełmie. Dwóch agresywnych mężczyzn wtargnęło do placówki, domagając się wydania pieniędzy. Zastraszali rejestratorkę i wyzywali dzwoniącą po pomoc pacjentkę.

.W biały dzień weszli do kliniki stomatologicznej. Sterroryzowali personel
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

Do niebezpiecznego incydentu doszło 23 października, tuż przed godziną 11:00 w klinice przy ulicy Dragana w Gdańsku. Do środka weszło dwóch mężczyzn w wieku 42 i 43 lat. Byli niezwykle nerwowi i od progu zaczęli przejawiać agresję.

Mężczyźni podeszli do rejestracji i ,używając wulgaryzmów, zażądali od pracownicy natychmiastowego wydania gotówki. Gdy jedna z obecnych na miejscu pacjentek podjęła próbę wezwania pomocy, wybierając numer alarmowy, napastnicy zaczęli ją ordynarnie wyzywać.

Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. W pewnym momencie jeden z agresorów rozsiadł się w fotelu w poczekalni i oświadczył przerażonej rejestratorce, że nie wyjdzie z lokalu bez niej. Choć napastnicy ostatecznie uciekli tuż przed przybyciem patrolu, ich zachowanie wywołało uzasadniony strach o zdrowie i życie obecnych w placówce osób.


WIDEO
Obywatel Rumunii wpadł na Podkarpaciu. Brawurowa obława "Skorpionów"

Oficjalne zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do Komisariatu Policji I w Gdańsku następnego dnia.

Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działań operacyjnych. Analiza zebranych materiałów i zabezpieczonych dowodów pozwoliła szybko wytypować dwóch mieszkańców, którzy mogli stać za napaścią.

Na przełom w sprawie nie trzeba było długo czekać. W miniony czwartek kryminalni z Oruni, znajdując się w czasie wolnym od służby, przejeżdżali w pobliżu jednej ze stacji benzynowych. W pewnym momencie zauważyli wchodzącego do budynku mężczyznę, którego rysopis idealnie pasował do poszukiwanego 42-latka.

Funkcjonariusze zareagowali błyskawicznie i obezwładnili podejrzanego. Mężczyzna nie krył zaskoczenia interwencją policjantów "po cywilu", jednak doskonale zdawał sobie sprawę z powodów zatrzymania. Kilka godzin później w ręce mundurowych wpadł także jego 43-letni wspólnik.

Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do jednostki policji, gdzie przedstawiono im zarzuty zmuszenia do określonego zachowania. Zgodnie z Kodeksem karnym za to przestępstwo grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie