Woda do pasa. Do sklepów płyną łodziami. Nagrania z Bangkoku
Po kilkudniowych, nieprzerwanych opadach drogi w Bangkoku znajdują się pod wodą. Mieszkańcy zmagają się ze skutkami żywiołu. W poniedziałek klienci jednego z supermarketów przedzierali się przez głęboką wodę, a niektórzy docierali na zakupy małymi łodziami.
Mieszkańcy Bangkoku walczą ze skutkami kilkudniowych opadów. Władze miasta uruchomiły ponad 200 tymczasowych schronień dla osób, które musiały opuścić zalane domy. W niedzielę przebywało w nich około 3 tys. mieszkańców.
Z powodu deszczu zginęło osiem osób. Na nagraniach udostępnionych przez Associated Press widać, że pracownicy jednego z supermarketów za pomocą łodzi przewożą klientów do i z sklepu. W niedzielę pod wodą znajdowało się 31 dróg.
Lotniska w stolicy pozostają otwarte, ale większość lotów jest opóźnionych. Jednak powodzie dotknęły nie tylko stolicę. Ponad 545 tys. mieszkańców 25 innych prowincji znajduje się w ciężkiej sytuacji.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.