Tragedia na Białołęce. "Dowiedzieliśmy się z portalu społecznościowego"
18-letni Dima z Ukrainy kilka dni walczył o życie po tragicznym wypadku. Robotnicy zrzucili na niego kocioł gazowy na warszawskiej Białołęce. - Mamy ogromne pretensje do tej firmy, która robiła remont. Nie zagrodzili terenu, popełnili tyle błędów, które kosztowały życie mojego kuzyn - podkreśla dla "Faktu" rodzina zmarłego.