MON kupuje w Korei. Co z kluczowymi zdolnościami? "Żenada, poruta, kretynizm"
Dla Korei Południowej nasz kraj stał się dostarczycielem czystej gotówki. Kupujemy tam czołgi, armatohaubice, wyrzutnie rakietowe i samoloty. Gorzej, że nasz przemysł obronny nie zyska na tym niemal nic. "Żenada, poruta i kretynizm" - mówi o2.pl Bartłomiej Kucharski z magazynu "Wojsko i Technika".