Co najbardziej niszczy zęby? Nie chodzi tylko o cukier

Myjesz zęby i omijasz słodycze, a problemy z uzębieniem non stop mają miejsce? Kwaśne napoje, nocne zgrzytanie, za mocne szczotkowanie i suchość w ustach to czynniki, które są w stanie zniszczyć szkliwo bardziej niż podejrzewany o to batonik.

Co niszczy zęby?Co niszczy zęby?
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Za cukier obwinia się wszystko, nawet próchnicę, ale prawda jest bardziej złożona. Szkliwo niszczą też kwasy z owoców i napojów, częste podjadanie, zbyt mała ilość śliny i błędy przy myciu zębów. Przeanalizujmy, które czynniki naprawdę osłabiają zęby i dlaczego samo ograniczenie słodyczy nie wystarczy, by cieszyć się zdrowym, pięknym i przede wszystkim niebolącym uśmiechem.

Jak naprawdę powstaje próchnica

Próchnica zaczyna się od płytki nazębnej, czyli lepkiej warstwy bakterii i resztek jedzenia, która osadza się na zębach. Żyjące w niej bakterie, w tym Streptococcus mutans, odżywiają się cukrami z posiłków i wydzielają kwasy. Te kwasy obniżają pH w ustach i rozpuszczają minerały, przede wszystkim wapń oraz fosforany, z twardego szkliwa, a proces ten nazywany jest demineralizacją, czyli odwapnianiem zęba.

Ślina z czasem zobojętnia kwasy i wprowadza minerały z powrotem, a taki powrót minerałów to z kolei remineralizacja. Problem ma miejsce wtedy, gdy ataków kwasu jest za dużo i szkliwo nie nadąża się odbudowywać. Ubytek nie powstaje od jednej słodkiej przekąski, jest to po prostu suma wielu drobnych uszkodzeń, które latami drążą ząb i w końcu tworzą małą dziurkę.

Kwasy gorsze od cukru

Erozja kwasowa to coś innego niż próchnica, bo szkliwo w tej sytuacji rozpuszczają kwasy, bez pomocy bakterii. Największe zagrożenie to napoje i produkty o niskim pH. Soki cytrusowe, cola i inne napoje gazowane mają pH mniej więcej 2,5, czyli poziom zbliżony do octu. W przypadku próchnicy za krytyczne pH dla szkliwa przyjmuje się średnio 5,5, ale już w erozji kwasowej nie istnieje jedna stała wartość graniczna. Niebezpieczne są kiszonki, wino i cytryna ssana dla smaku.

Kwas atakuje całą powierzchnię zęba równomiernie, więc ząb robi się cieńszy, bardziej przezroczysty przy brzegach i wrażliwszy na zimno. Dobra wiadomość jest taka, że to ryzyko łatwo obniżyć. Kwaśne napoje należy pić przez słomkę i nie trzymać ich długo w ustach. Po takim napoju najlepiej wypłukać usta wodą i odczekać minimum 30 minut przed umyciem zębów.

Nie chodzi o ilość, tylko o częstotliwość

Dla zębów nie ma aż tak dużego znaczenia, ile cukru się zjada naraz, tylko jak często się to robi. Każdy kontakt szkliwa z cukrem lub kwasem uruchamia atak, który trwa mniej więcej od 30 do 60 minut. Przez ten czas pH w ustach jest niskie i ząb traci minerały. Dopiero potem ślina zobojętnia środowisko i daje szkliwu szansę się odbudować. Jedna czekolada zjedzona na raz przekłada się na jeden taki atak.

Ta sama czekolada rozłożona na 6 podjadań przez cały dzień oznacza 6 osobnych ataków. Najgorsze jest notoryczne popijanie słodkiej kawy, soku lub napojów przez wiele godzin, bo ząb nie dostaje ani chwili przerwy na regenerację. Lepiej zjeść słodycze od razu, najlepiej po posiłku, a między posiłkami pić czystą wodę lub ziółka.

Ślina, czyli naturalna tarcza

Ślina to naturalna ochrona zębów, która działa non stop, choć mało kto o tym wie. Zdrowy człowiek wytwarza jej średnio od 1 do 1,5 litra dziennie. Zobojętnia kwasy, spłukuje resztki jedzenia, a także dostarcza wapń i fosforany, czyli składniki potrzebne do odbudowy szkliwa. Zawiera też związki z działaniem przeciwbakteryjnym, które hamują rozwój płytki.

Mało śliny to automatycznie mniejsza obrona i szybszy rozwój ubytków. Wywołują ją niektóre leki, przede wszystkim te na nadciśnienie, alergię oraz depresję, a także oddychanie przez usta i zwykłe odwodnienie. Mało śliny to automatycznie mniejsza obrona i szybszy rozwój ubytków. Dlatego należy pić wodę regularnie przez cały dzień. Pomocne jest też żucie gumy bez cukru z ksylitolem, bo pobudza wydzielanie śliny i dodatkowo utrudnia bakteriom namnażanie się.

Zgrzytanie i nadmierny nacisk

Bruksizm to mimowolne zaciskanie szczęk i zgrzytanie zębami, często odbywające się w nocy podczas snu. Wiele osób nawet nie wie, że to robi, dopóki dentysta nie zauważy startych powierzchni. Siły działające na zęby podczas nocnego zgrzytania mogą być na tyle duże, że przekraczają nawet maksymalną siłę świadomego zaciskania zębów. Takie przeciążenie ściera szkliwo, tworzy mikropęknięcia i spłaszcza krawędzie zębów.

Z czasem pojawia się nadwrażliwość na zmiany temperatur żywności, bo znika ochronna warstwa. Dobrym przykładem są zimne lody przy gorącej kawie. Dochodzą też bóle żuchwy, głowy, a także napięcie mięśni twarzy nad ranem. Główne przyczyny to stres i napięcie nerwowe. Czasem na wagę złota jest szyna relaksacyjna na noc, czyli nakładka chroniąca zęby przed tarciem. Warto też ograniczyć kofeinę wieczorem i zadbać o rozładowanie stresu przed snem.

Szczotkowanie, które szkodzi

Mycie zębów chroni przed próchnicą, ale już zbyt mocne szczotkowanie uszkadza szkliwo i dziąsła. Twarda szczoteczka i nawyk szorowania z całej siły to czynniki, które powodują abrazję, czyli mechaniczne ścieranie się powierzchni zęba. Przy szyjkach zębów mają wtedy miejsce klinowate ubytki i nadwrażliwość. Dziąsła stopniowo się cofają i odsłaniają korzeń, który nie ma już ochronnego szkliwa.

Dużym błędem jest mycie zębów od razu po kwaśnym posiłku lub napoju. Szkliwo jest wtedy chwilowo zmiękczone i łatwiej je zetrzeć szczoteczką. Lepiej używać szczoteczki z miękkim włosiem i myć zęby ruchami okrężnymi. Wystarczy delikatny nacisk, bo brud usuwa dokładność, a nie siła. Szczoteczkę lub końcówki do niej należy wymieniać co 3 miesiące.

Dym i codzienne nawyki

Kto by pomyślał, że palenie papierosów szkodzi również całej jamie ustnej. Substancje smoliste osadzają się na zębach i tworzą przebarwienia, a dym w dodatku osłabia ukrwienie dziąseł i ich odżywienie. Słabiej odżywione dziąsła są bardziej podatne na podrażnienia, stany zapalne oraz choroby przyzębia.

Palenie zaburza też naturalną florę bakteryjną w ustach i przyspiesza odkładanie się kamienia. Niebezpieczne jest również to, że palenie zataja wczesne objawy, bo zwęża naczynia i dziąsła rzadziej przez to krwawią. Do tego dochodzą codzienne mało wyszukane nawyki, które mocno niszczą zęby. Przygryzanie długopisów, otwieranie butelek lub opakowań zębami to czynniki, które prowadzą do odprysków i pęknięć szkliwa. Zęby służą jedynie do jedzenia, więc warto się temu przypatrzeć.

Jak widać, zęby niszczy mnóstwo czynników, a nie sam cukier. Chodzi dokładniej o kwasy w jedzeniu i piciu, częstotliwość posiłków, ilość śliny, nocne zgrzytanie oraz technika i moment mycia. Dobra wiadomość jest taka, że większość z tych zagrożeń zależy od nas. Drobne zmiany w rutynie, czyli picie wody, słomka do kwaśnych napojów i delikatne szczotkowanie, to elementy, które dają zębom więcej niż samo odstawienie słodyczy.

Wybrane dla Ciebie