Ta mikstura ma odkażać organizm. Zobaczmy, ile prawdy jest w tym starodawnym przekonaniu

Wódka z pieprzem miała chronić przed chorobą, a tak naprawdę dobija organizm w najgorszym momencie. Alkohol w kieliszku jest zbyt słaby, by zniszczyć jakiegokolwiek wirusa, za to upośledza pracę komórek odpornościowych na wiele godzin. Jeszcze gorsze jest jego połączenie z niektórymi lekami przeciwgorączkowymi, ponieważ zwiększa ryzyko poważnych działań niepożądanych.

Czy wódka z pieprzem odkaża organizm?Czy wódka z pieprzem odkaża organizm?
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Kieliszek wódki z pieprzem przez pokolenia uznawany był za domowy sposób na "odkażenie" organizmu, a do tego każdy powód był dobry, czy to przeziębienie, czy niestrawność. Przekonanie to ma długą tradycję, ale nauka patrzy na nie bez litości. Sprawdźmy, co naprawdę dzieje się w ciele po takim kieliszku, czy piperyna z pieprzu faktycznie wspiera odporność i jakie ryzyka niesie leczenie infekcji alkoholem. Przeanalizujmy też, które metody działają naprawdę.

Skąd wziął się ten zwyczaj

Przekonanie o leczniczej mocy mocnego alkoholu narodziło się w czasach, gdy nie istniały antybiotyki ani skuteczne leki przeciwwirusowe. Ludzie szukali ratunku w tym, co mieli pod ręką, a wódka była tania i powszechnie dostępna. Pieprz dodawano dla rozgrzewającego uczucia, które brano za oznakę skutecznego działania. Na wsiach słowiańskich oraz w tradycji rosyjskiej taki kieliszek uchodził za lek na przeziębienie, ból gardła i dolegliwości żołądkowe. Wiara w tę metodę opierała się na prostej obserwacji, czyli chwilowym rozgrzaniu i uczuciu ulgi. Nikt wtedy nie wiedział, że za większość infekcji odpowiadają bakterie i wirusy. Rytuał przetrwał w opowieściach rodzinnych i zdarza się, że jeszcze dziś wraca przy pierwszych objawach choroby.

Alkohol w żołądku

Po wypiciu etanol zaczyna wchłaniać się już w żołądku, a jego większość przenika do krwi w jelicie cienkim. Mniej więcej 20 proc. trafia do krwiobiegu przez ścianę żołądka, reszta w dalszych odcinkach układu pokarmowego. Stamtąd alkohol przemieszcza się do wątroby, która rozkłada go w tempie mniej więcej połowy kieliszka na godzinę. Z punktu widzenia kalorycznego, czysta wódka to 220 kcal na 100 mililitrów, a 1 gram etanolu ma 7 kcal na gram, więc prawie 2 razy tyle co cukier. Nie znajdzie się w nim witamin ani minerałów. Stężenie alkoholu we krwi po jednej porcji jest zbyt niskie, aby zniszczyć jakiekolwiek bakterie lub wirusy wewnątrz ciała. Taki poziom działa na mózg i nastrój, nie na drobnoustroje znajdujące się w gardle oraz zatokach.

Ile wspólnego z odpornością ma pieprz i piperyna

Ostrość czarnego pieprzu bierze się z piperyny, czyli związku pobudzającego receptory ciepła na języku. 100 gramów pieprzu to 250 kcal, ale jak wiadomo, dodaje się go jedynie szczyptę, więc jego wartość energetyczna jest po prostu znikoma. Mocną stroną piperyny jest to, że pobudza wydzielanie soków trawiennych i poprawia wchłanianie niektórych składników, na przykład kurkuminy z kurkumy. Badania laboratoryjne pokazują też jej łagodne działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające. To za mało, aby mówić o prawdziwym wzmocnieniu odporności u chorego człowieka lub postawieniu go na nogi. W kieliszku wódki szczypta pieprzu to tak mała dawka piperyny, że jej wpływ na organizm jest znikomy.

Dlaczego pomysł odkażania mija się z celem

Alkohol najskuteczniej zabija wiele drobnoustrojów na skórze w stężeniu od 60 do 90 proc. i przy bezpośrednim kontakcie. W kieliszku tradycyjnej wódki jest go średnio 40 proc., a po wypiciu jego stężenie we krwi osiąga wartości mierzone w promilach, czyli znacznie poniżej jednego procenta. Taka dawka nie ma szans zniszczyć wirusa grypy ukrytego w komórkach gardła. Infekcja toczy się wewnątrz tkanek, gdzie patogeny namnażają się w żywych komórkach, a nie na powierzchni błony śluzowej. Alkohol może służyć do dezynfekcji skóry i różnych przedmiotów, ale po wypiciu rozchodzi się po całym organizmie i obciąża wątrobę. Z infekcją radzi sobie przede wszystkim odpowiednio wspierany układ odpornościowy.

Odporność nie jest przychylna alkoholowi

Etanol zaburza pracę białych krwinek, czyli komórek, które wyłapują, a także niszczą wirusy i bakterie. Pogarsza też działanie limfocytów odpowiedzialnych za tworzenie przeciwciał. W badaniach można znaleźć informację o tym, że już jednorazowe upicie się upośledza reakcję odpornościową na wiele godzin. Organizm chorego ma wtedy mniej sił do walki z infekcją, więc powrót do zdrowia się bardzo wydłuża. Alkohol zaburza również sen, a to właśnie podczas głębokiego snu układ odpornościowy pracuje najintensywniej. Chory, który łapie za kieliszek, śpi płycej i budzi się bardziej wyczerpany. Zamiast leczyć, taka metoda tylko osłabia organizm.

Cena domowej kuracji

Alkohol działa moczopędnie, więc zmusza nerki do wydalania większej ilości wody. U chorego z gorączką oznacza to szybsze odwodnienie, a odwodnienie pogarsza samopoczucie i spowalnia zdrowienie. Najgorsze jest łączenie leków z alkoholem. Paracetamol razem z etanolem obciąża wątrobę i nawet grozi jej trwałym uszkodzeniem przy zbyt dużych dawkach. Ibuprofen oraz inne leki przeciwzapalne łączone z alkoholem zwiększają ryzyko podrażnienia i krwawienia z żołądka. Sam etanol również drażni błonę śluzową przewodu pokarmowego, więc pogłębia mdłości i zwiększa ból brzucha przy niestrawności. Podstępne jest też alkoholowe tłumienie bólu, które daje złudne poczucie poprawy. Chory wtedy po niedługim czasie dla ukojenia łapie za kolejny kieliszek, co jest najgorszą z możliwych opcji.

Co zamiast kieliszka

Jednym z najlepszych sposobów wspierania organizmu podczas infekcji jest dbanie o odpowiednie nawodnienie. Woda, ciepła herbata z cytryną oraz rosół to napoje, które pomagają uzupełniać straty płynów, a ciepłe napoje mogą dodatkowo łagodzić podrażnienie gardła. Należyte nawodnienie wspomaga oddychanie i odkrztuszanie. Organizm chorego potrzebuje też snu, dlatego najlepiej odpuścić obowiązki i położyć się wcześniej lub nawet w trakcie dnia. Lekka dieta z warzywami, owocami i chudym białkiem wprowadza witaminy oraz doładowuje energią, ale nie obciąża żołądka. Miód łagodzi podrażnione gardło i działa lekko przeciwbakteryjnie. Gdy gorączka utrzymuje się ponad 3–4 dni, objawy się nasilają albo pojawia się duszność, należy skontaktować się z lekarzem. Silna lub nagła duszność wymaga pilnej pomocy medycznej.

Stare przekonanie o odkażającej mocy wódki z pieprzem wyrosło z czasów, gdy ludzie nie mieli dostępu do skutecznych leków. Dzisiejsza wiedza mówi o tym, że alkohol nie niszczy drobnoustrojów wewnątrz ciała, tylko osłabia odporność i obciąża wątrobę. Szczypta pieprzu niczego tu nie zmienia. Przy pierwszych objawach choroby lepiej postawić na nawodnienie, odpoczynek i metody z potwierdzoną skutecznością.

Wybrane dla Ciebie