Ile jesteś w stanie zapłacić za owoc? Rekordzista dał 43 tys. zł
Winogrona Ruby Roman
Pierwsza partia tegorocznych zbiorów winogron z prefektury Ishikawa została sprzedana na aukcji. Kiść, na której rosło 30 sztuk, Ruby Roman ktoś kupił za 1,1 mln jenów, czyli ponad 43 tys. zł. Każde winogrono jest wielkości piłeczki do ping ponga. Żeby spełnić normy jakości, musi ważyć przynajmniej 20 g. Minimalna zawartość cukru też jest określona - 18 proc. Te winogrona sprzedawane od 2008 roku (hodowane od 1992 r.) należą do grona najdroższych owoców świata. A tych w Japonii nie brakuje. Zobacz inne niebotycznie drogie owoce.
Jabłka Sekai Ichi
Producent nazwał je "numer jeden na świecie" i przykleił odpowiednią cenę - 30 zł za sztukę. Stworzona w 1974 roku krzyżówka złotej renety i red delicious podobno warta jest swojej ceny. Znawcy chwalą jabłka za wyjątkowy smak i soczystość.
Arbuzy Densuke
Hoduje się je jedynie na Hokkaido i to w niewielkiej liczbie. Jak wszystko, co smaczne i rzadkie, kosztują sporo. Importowany z Japonii arbuz Densuke w amerykańskim sklepie spożywczym może kosztować nawet 250 dolarów, choć i to nie jest rekord. W 2008 roku ważący 7,7 kg arbuz sprzedano na aukcji za równowartość 24,4 tys. zł.
Melony King Yubari
Są drogie (nawet 400 zł za sztukę), bo rosną tylko na jednej farmie w mieście Yūbari na japońskiej wyspie Hokkaido. To miejscowa krzyżówka dwóch innych melonów. Na aukcji w 2016 roku idealnie okrągły King Yubari został sprzedany za 120 tys. zł. Kupił go w celach promocyjnych supermarket z Amagasaki. Japończycy często wręczają sobie te melony jako cenny podarunek.
Kwadratowe melony
Są kwadratowe i niedojrzałe, więc nie jada się ich, a używa do dekoracji. Całkiem kosztowej, bo pojawiające się na początku lata owoce kosztują równowartość 800 zł.
Mango Taiyo no Tamago
Japońska nazwa tych soczystych owoców oznacza "słoneczne jajko". Na szczęście odnosi się ona do kształtu, nie smaku mango. Producent nie sprzedaje niczego, co nie waży przynajmniej 350 g. Co roku pierwsze zebrane owoce wystawiane są na aukcji. Jedno mango osiągnęło rekordową cenę równą 12 tys. zł.
Dekopon
Wymyślona w Japonii w 1972 roku krzyżówka mandarynki i pomarańczy poza wyspami hodowana w Brazylii, Korei Południowej oraz USA (w Kalifornii, sprzedawana dopiero od 2011 roku). Niska kwasowość i brak pestek powodują, że jest wielu chętnych na tego cytrusa. Jednak cena może odstraszyć. W amerykańskim sklepie pół tuzina kosztuje równowartość 320 zł. Dziennikarz "New York Times" w swojej recenzji stwierdził, że owoc rozpuszcza się w ustach.